Nowa kolekcja wielbłądów

Kilka już miesięcy temu, dokładnie leżąc w szpitalu w sierpniu, postanowiłam zacząć zbierać wielbłądy pod wszelką, prócz żywej, postacią. Miałam już wielbłąda od Ahmeda, kolejnego dostałam dosłownie na dzień przed szpitalem od Sylwi, takiego w formie zawieszki do telefonu. Jest to coś, co koresponduje z moimi zainteresowaniami, a nie jest jakoś ekstrabanalne.

Dzisiaj mam już kilkanaście wielbłądów, w większości otrzymanych w prezęcie od moich przyjaciół. Jest to dosyć międzynarodowe „zwierzęce towarzystwo”: począwszy od Egiptu, przez Indie, Izrael, a skończywszy oczywiście na Polsce.
Są wśród eksponatów kolekcji zabawki, figurki, obrazy, jest naszyjnik, magnes, poduszka, a będzie tego jeszcze więcej.
Kolekcja została sfotografowana a można ją obejrzeć w mojej galerii zdjęć. Na bieżąco uzupełniam nowe nabytki.
(Każdy wielbłądek ma swoje zdjęcie)

Audytowanie Gdańska w znakomitym gronie profesjonalistów

Otrzymałam bardzo schlebiającą mi propozycję wzięcia udziału w nowatorskim projekcie: „Gdańsk kultura bez wykluczeń”
Program powstał w Instytucji Gdańsk 2016 m.in. dzięki sygnałom docierającym do instytucji od osób z niepełnosprawnością oraz własnej analizie. Zauważono potrzebę przystosowania gdańskich instytucji i obiektów kultury do potrzeb i wymagań osób z niepełnosprawnością, tak by były dostępne i zmodernizowane w celu uzyskania pełnej możliwości dostępu.

Moja osoba została zarekomendowana jako odpowiednia do reprezentowania osób niewidomych, a co za tym idzie zrealizowania celu, jakim jest: przeprowadzenie audytów mających sprawdzić dostępności gdańskich instytucji i obiektów kultury dla osób z niepełnosprawnością oraz późniejsze zmodernizowanie danych placówek.
Oprócz mnie zostali też zaproszeni inni niepełnosprawni, reprezentujący odpowiednie grupy, czyli ktoś na wózku inwalidzkim z psem asystentem, niedosłysząca, niedowidząca itp.
Oprócz tego jest jeszcze kilku ekspertów wyższych lotów:
Dr inż. Joanna Bartnicka z Pol. Śl. – twórca metodologii takich audytów
dr inż. Marek Wysocki z Pol. Gdańskiej – ekspert e dziedzinie dostępności – architekt
Marta Lempart z TPG
Marek Abramowski – Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego

Projekt obejmowałby instytucje i obiekty kultury położone w Gdańsku, a tym samym jest innowacyjny w skali kraju, do tej pory żadne miasto w Polsce nie przeprowadzało ulepszeń oraz udogodnień w instytucjach i obiektach kultury dla osób z niepełnosprawnością na taką skalę. Projekt kładzie duży nacisk na otwarcie instytucji kultury dla osób z wszystkimi rodzajami niepełnosprawności, nie tylko tych jeżdżących na wózku, ale także osób z niepełnosprawnością ruchową, z zaburzeniami słuchu i wzroku, cierpiących z powodu chorób psychicznych. Co dla mnie ciekawe, to myśli się nie tylko o osobach odwiedzających daną jednostkę kulturalną, ale i tych, którzy mogliby tam potencjalnie pracować, a także myśli się o projektach jednorazowych, typu koncerty, gale i ich dostępności.

Dzisiaj odbyło się pierwsze spotkanie. Jestem pod nieziemskim wrażeniem Pana Marka Wysockiego. Co za specjalista!!!
Zrobiliśmy audyt siedziby jednostki organizacyjnej. Mam nadzieję, że jeszcze coś się zadzieje.

Oana – nowa wolontariuszka

Właśnie dziś przylatuje nowa wolontariuszka, którą mam się teraz zajmować – Oana z Rumunii. Ciekawa jestem jaka będzie i jak nam ułoży się relacja. Kilka dni temu pożegnałam Erdinca, wolontariusza z Turcji, ale ku mojemu rozczarowaniu nie miał dla mnie zbyt dużo czasu. Za miesiąc wyjeżdża również Ginta, dziewczyna z Łotwy, z nią układa mi się całkiem dobrze. Sylwia, z Włoch, której byłam dużo bardziej przyjaciółką i może mentorką zastępczą, z wyboru, skończyła już wolontariat, ale za kilka dni wraca do Polski – chce tu trochę pomieszkać i popracować. Pierwsze tygodnie będzie mieszkać ze mną, do póki nie stanie na nogi.

Ja, jako ekspert od wolontariatu

Tego dnia miałam okazję wziąć udział w uroczystych obchodach Międzynarodowego Dnia Wolontariusza. Zostałam nawet poproszona jako ekspert do zabrania głosu w publicznej debacie na temat odpowiedzialności za wolontariusza i wolontariat, jako ideę samą w sobie. Było mi miło z tego powodu. Za świetny akcent uważam rozdanie róż nawet tym z publiczności, a także nie ukrywam, rozdanie wszystkim uczestnikom spotkania przepyszny tort.

Relacja i zdjęcia ze spotkania pod tym linkiem:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/huczne_obchody_miedzynarodowego_dnia_wolontariusza_w_sopocie_219535.html

Andrzejkowy wieczór 2011

Fajnie jest spędzić ten wieczór w sposób prawdziwie tradycyjny, jeszcze fajniej, jak można te tradycje pokazać komuś, kto o nich nigdy nie słyszał. Poniżej zamieszczam sprawozdanie z tego spotkania, które wyszło z pod piorą naszej koordynatorki EVS Kasi Kostyszyn:

„Zanim wszyscy wolontariusze EVS rozjadą się w różne strony świata, powrócą do swoich domów, rodzin, przyjaciół, chcieliśmy pokazać im nasz polski andrzejkowy zwyczaj wróżenia. Spotkaliśmy się, zatem wszyscy razem i wróżąc na różne sposoby, odczytywaliśmy naszą przyszłość matrymonialną i nie tylko.. ;-) Dodatkowo, akurat w tym samym dniu, Agnes kończyła kolejny rok. Jej urodziny, uczciliśmy dużym tortem ze świeczkami!

Było układanie butów, rzucanie obierkami z jabłek, tradycyjne lanie wosku, kubeczki z niespodzianką, przekłuwanie serducha z imionami. A na koniec, ciasteczka z przepowiednią.

Pierwszy but, który znalazł się za progiem drzwi, to but Katy. Rzucane skórki od jabłek zazwyczaj układały się w litery z alfabetu arabskiego. Z lanego wosku przeważnie widać było zwierzęta, od kurczaka aż po niedźwiedzia. Reasumując, przyszłość naszej grupy może wyglądać następująco – Kata wyjdzie pierwsza za mąż, zamieszka w którymś z krajów Półwyspu Arabskiego, będzie właścicielką zoo. Pewnego razu przyjedziemy ją odwiedzić, poznamy tam swoich przyszłych mężów i żony a ona zatrudni nas w swoim zoo… Czy ten scenariusz się sprawdzi? ;-) zobaczymy!!”