Samobójstwo wołaniem o pomoc

Zanim młody człowiek targnie się na swoje życie, zwykle wysyła swoim najbliższym rozpaczliwe wołanie o pomoc. Naucz się je słyszeć!
Czy można przewidzieć i powstrzymać samobójcze myśli u dzieci? Specjaliści twierdzą, że myślenie o śmierci jest naturalnym zjawiskiem w okresie dojrzewania i poznawania ludzkiej natury. Dziecko jest wtedy jak odbezpieczona broń: kilka fałszywych ruchów może okazać się śmiertelne w skutkach! Jeśli młody człowiek nie ma oparcia w rodzicach ani przyjaciołach i nie może powiedzieć nikomu o swoich kłopotach, większe jest ryzyko, że targnie się na życie. Każdego dnia gdzieś na świecie 1500 osób odbiera sobie życie, a 15 tys. czyni w tym kierunku nieudane próby. Częściej są to osoby dorosłe. W Polsce w 2002 r. odnotowano 358 samobójstw osób w wieku do 20 lat, podczas gdy aż 5100 samobójców miało powyżej 20 lat. Gdy zamach na swoje życie czyni dziecko, otoczeniu trudniej to pojąć. Reakcją jest niedowierzanie, szok, bezradność, niezrozumienie. Tym większe, że odratowane dzieci podają czasem zaskakująco błahe powody zamachu: dwóję w szkole, szlaban w domu, zaczepki rówieśników. Co 40 sekund na świecie jakiś człowiek odbiera sobie życie w Polsce w 2003 r. podjęło próby samobójcze 401 osób w wieku 4-19 lat; zgonem zakończyło się 254 z nich Częściej samobójstwo popełniają chłopcy. Natomiast dziewczęta częściej podejmują próby samobójcze (ok. pięć razy częściej). Czemu tak się dzieje? Po pierwsze, w stresującej sytuacji dziewczęta prędzej skierują agresję przeciwko sobie, bo nie widzą innego wyjścia z sytuacji poza wycofaniem się. Inaczej niż chłopcy, którzy zwykli rozwiązywać problemy poprzez bójkę. Po drugie, dziewczęta rzadziej wybierają metody uznawane za stuprocentowo skuteczne (np. skok z dużej wysokości), jakby dawały sobie jeszcze ostatnią szansę. To los ma rozstrzygnąć, czy mają żyć, czy nie. Np. dziewczyna połyka tabletki nasenne, zostawia na wierzchu list pożegnalny, wysyła SMS do koleżanki i wciąż ma nadzieję, że ktoś zdąży ją uratować. Takie próby samobójcze to wołanie o pomoc! Podobny scenariusz nie musi jednak oznaczać, że młody człowiek chce manipulować bliskimi lub ich w ten sposób „ukarać”. Bywa, iż niedoszły samobójca faktycznie rezygnuje w trakcie zamachu i prosi o ratunek. Często uważa się, iż samobójstwo musi poprzedzać depresja. Depresja jednak występowała wcześniej u zaledwie 10% nastoletnich samobójców. Młodych ludzi czyniących zamachy na swoje życie cechują raczej zaburzenia zachowania, wynikające z nieprawidłowo kształtującej się osobowości, takie jak impulsywność i agresja lub wyobcowanie i unikanie ludzi. Niemało jest też uzależnionych od narkotyków lub alkoholu. Do czynników, które bez wątpienia wpływają na decyzje o samobójstwie, należą: maltretowanie fizyczne i psychiczne, wykorzystywanie seksualne dziecka oraz zaburzenia psychiczne w rodzinie (zwłaszcza gdy dotyczą rodziców). Przyczyny samobójstw są jednak bardzo złożone, a ta, którą podaje się w statystykach, jest zwykle jedną z wielu, i prawdopodobnie tylko przepełniła „czarę goryczy”. Próby samobójcze podejmują nawet kilkuletnie dzieci. Na szczęście, dzieje się to bardzo rzadko. Zwykle są to dzieci z rodzin patologicznych, zastraszane, bite, molestowane seksualnie. Często nie zdają sobie sprawy z tego, że śmierć jest zjawiskiem nieodwracalnym. Świadomość tego faktu dociera o dziecka dopiero około 11 roku życia. Wcześniej śmierć wydaje się być snem, z którego w każdej chwili można się obudzić. Czasem w próbach samobójczych dzieci pojawia się element magiczny: np. tłumaczą one później, że chciały spotkać zmarłą mamę lub kogoś z krewnych. Wydaje im się, że potem będą mogły wrócić do realnego świata.

Nie wyodrębniono genu odpowiedzialnego za próby samobójcze. Można jednak przekazać dziecku predyspozycje do takich zachowań. Np. rodzice o osobowości antyspołecznej, mający konflikt z prawem, chorzy na depresję endogenną lub schizofrenię nie są w stanie wywiązywać się należycie ze swych ról rodzicielskich. Dzieci muszą wtedy same radzić sobie z własnymi problemami. Gdy ktoś w takiej rodzinie popełni samobójstwo, kolejne pokolenia mogą „zakodować” w podświadomości ten model zachowania, uznając go za sposób radzenia sobie z problemami. Zwiększa to prawdopodobieństwo, że historia się powtórzy. Jak rozpoznać, że dziecko może się targnąć na życie? Przede wszystkim, zmienia się jego zachowanie. Na przykład, dziecko ogranicza kontakt ze światem albo przeciwnie, kontakty z rówieśnikami są zachowane, ale młody człowiek zaczyna mówić o śmierci, opowiadać o próbach samobójczych innych osób, rozdaje kolegom przedmioty, do których był przywiązany, ma sny i fantazje o własnej śmierci, o pogrzebie itp. Niektórzy rodzice mówią, że przed podjęciem próby samobójczej dzieci sprawiają więcej niż poprzednio problemów wychowawczych, zaczynają być drażliwe, chodzą na wagary, przestają dbać o wygląd zewnętrzny, tracą zainteresowanie tym, co zwykle ich zajmowało. Albo wręcz odwrotnie: dziecko staje się grzeczne, wręcz uległe, co rodzice odbierają jako pozytywną zmianę. Charakterystyczne są rysunki młodych ludzi w depresji: ciemne kolory, dużo pustej przestrzeni, niepewna kreska, a tematem są np. urwane schody, krzyże. To komunikaty wysyłane do bliskich. Z wypowiedzi na forum internetowym wynika, że zbyt często trafiają one w próżnię i rodzice nie dostrzegają tego specyficznego wołania o pomoc.

Komunikat brzmiący: „zabiję się!” tak naprawdę brzmi: „pomóżcie mi, sytuacja mnie przerasta”. Należy jak najszybciej pójść z dzieckiem do psychologa lub psychiatry! Dorośli są skłonni pomniejszać znaczenie częstych deklaracji samobójstw. Niektórzy twierdzą, że dziecko próbuje w ten sposób manipulować opiekunami. Trzeba pamiętać, że co 10 próba samobójcza dzieci kończy się śmiercią.
Każdy samobójca jest potencjalnym recydywistą: połowa prób samobójczych to, niestety, próby ponawiane. Zwykle czynią tak nastolatki, które nie potrafią w inny sposób pokonywać życiowych trudności: problemów w szkole, braku akceptacji wśród rówieśników, trudnej sytuacji w domu. Nie odstrasza ich fizyczny ból. Mogą nawet następnym razem podjąć bardziej drastyczną, a co za tym idzie, skuteczniejszą próbę zamachu na swe życie.

LISTA „WYZWALACZY”

używki
Bardzo często młodzi ludzie popełniają samobójstwo pod wpływem alkoholu lub narkotyków, które zaburzają u nich zdolność racjonalnego myślenia. W tym stanie są znacznie odważniejsi (a przynajmniej tak im się wydaje) i nie boją się bólu poprzedzającego śmierć. Bywa też tak, że nastolatek aplikuje sobie coraz większe dawki narkotyku i w ten sposób igra z losem, sprawdza czy tym razem uda mu się umknąć śmierci.
internet
Instrukcje dla samobójców bez trudu można znaleźć w internecie. Zwłaszcza na forum dyskusyjnym młodzież lubi roztrząsać tego typu zagadnienia. Niektórzy piszą wprost, że chcą to zrobić. Reakcje rówieśników są skrajnie różne: od niezdrowego kibicowania i zachęcania do samobójstwa, po próby ratowania (skontaktowania się) z daną osobą.
muzyka
Amerykański nastolatek zabił się słuchając piosenki „Suicyde Solution” (samobójcze rozwiązanie). Jej wykonawca, Ozzy Osbourne, co prawda wygrał proces wytoczony przez rodzine młodego samobójcy (uznano, że przyczyną były błędy wychowawcze rodziców samobójcy), jednak cała historia stała się przyczynkiem do dyskusji o tym, jaki wpływ mają muzyczni idole na psychikę nastolatka. Piosenka, film lub wiersz mogą wyzwolić pewien mechanizm planowania śmierci, ale najważniejsze jest to, czy nastolatek ma oparcie w swoich najbliższych. Wówczas najbardziej nawet demoniczna i mroczna muzyka nie skłoni go do targnięcia się na swe życie.
rówieśnicy
Niektóre nastolatki zawierają tzw. pakty samobójcze. Częściej na wspólną śmierć umawiają się dziewczęta. Im wiecej osób w nim uczestniczy, tym mniejszy jest lęk i poczucie odpowiedzialności za skutki próby samobójczej. Czasem taki „pakt” ma podłoże ideologiczne i jest np. związany z przynależnością do sekty (np. pewna grupa satanistów z Białej Podlaskiej postanowiła, że w każdy 13 dzień miesiąca któryś z nich popełni samobójstwo. Dwóch chłopców powiesiło się, zanim ich powstrzymano.

cierpienia młodego Wertera

W 1774 r. Johann Wolfgang von Goethe wydał powieść „Cierpienia młodego Wertera”, której bohater książki zabija się, ponieważ jego ukochana Lotta wychodzi za innego. Przez Europę przeszła wówczas fala samobójstw na tyle zauważalna, że rozważano wycofanie książki z rynku. Amerykański socjolog dr Phillis Watts wyliczył nawet, że każde samobójstwo znanej osoby, które trafia na pierwsze strony gazet, zabija przeciętnie 58 osób, głównie nastolatków. Dziś na oddziałach ratujących młodych samobójców mówi się raczej o efekcie Cobaina (kultowego lidera i wokalisty grupy Nirvana), który zabił się w 1994 r., wywołując kolejną „falę śmierci”.

Gdzie szukać pomocy?

przeczytaj! „Depresja i próby samobójcze młodzieży. Sposoby przeciwdziałania i reagowania” Carr Alan. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2004, 15 zł/80 str. (miękka oprawa)

tekst Joanna Karwat

konsultacja dr n. med Cezary Żechowski, psychiatra

Samo Zdrowie 12. 2004

Jedna myśl nt. „Samobójstwo wołaniem o pomoc

  1. Witam….sama nie wiem czemu weszłam na ta strone…
    Moze dlatego iz wiele razy sama probowalam sie zabic ale za kazdym razem ktos mnie znalazł w ostatniej chwili…
    I jestem im za to wdzieczna…
    Mam 20lat a za soba pieklo:ulica,gwalt,molestowanie,samookaleczanie,dom dziecka,proby samobojcze,psychiatryk ostatnim razem malo brakowalo… 3 miesiace w spiaczce obudzilam sie przywiazana 6 kroplowek podlaczona sama pod respirator… wiele osob nie rozumiało dlaczego chciałam sie zabic… a powodem była ciaza ktora utraciłam do tej pory sobie nie moge wybaczyc ze zabiłam wlasne dziecko zaczelam cpac gdyby moj obecny narzeczony nie potrzasnal mna pewnie teraz byłabym na dworcu dajac sobie w zyle…. chciałam wyleczyc bol po stracie dziecka lecz to nic nie pomagalo a jeszcze bardziej poglebiałam sie dopiero wtedy kiedy dostałam zapasci i o mało nie zeszłam na druga strone zrozumiałam co to znaczy zycie… teraz jestem po terapi 12miesiecznej w monarze… Kotański miał racje z narkomanii wychodza najsilniejsi i ja sie nie poddałam teraz staram sie zyc i pogodzic sie z przeszłoscia i brac przyszłosc taka jaka jest bo niektorzy maja jeszcze gorzej odemnie nie wiem po co to pisze moze tylko po to aby ktos to mogł przeczytac nawet jesli nikt mi nie pomoze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *