Czego szukają Polki w ramionach Arabów?

Studiują Koran, poszczą w ramadanie i w tajemnicy przed rodziną przyjmują islam. Czego szukają młode Polki w objęciach męża Araba?

O poślubieniu „arabskiego księcia” marzą setki Polek. Nie wahają się przejść na islam, a nawet wyjechać na stałe do arabskiego kraju. Mają 18-30 lat, pochodzą z tradycyjnych, katolickich rodzin. Zazwyczaj niezbyt zamożnych. Uwiedzione czarem mężczyzn z orientu, często po nieudanych związkach, dają się skusić wizji dostatniego, ustabilizowanego życia. Arabska rodzina z tradycyjnym podziałem ról, wsparciem duchowym i bezpieczeństwem, wydaje się im lepsza niż to, co znają z autopsji. Nie chcą robić kariery, pragną ciepłego domu i gromadki dzieci

Habibi, ya nour el ain. Kochanie, jesteś ogniem w moich oczach, światłem mojej duszy – dyskotekowe rytmy na orientalną nutę odbijają się od ścian Sheeshy, modnego warszawskiego klubu. Przychodzą tu Arabowie, żeby spotkać się we własnym gronie, przychodzą też zafascynowane orientem i jego mężczyznami kobiety. Przy barze siedzą panowie o oliwkowej skórze i oczach przepastnych niczym noc na pustyni. Powłóczystymi spojrzeniami wodzą za blond pięknościami, które podrygują na parkiecie. Coraz więcej ich się tu kręci w nadziei na złapanie męża.
– Do you speak English? – do Agnieszki Dębińskiej, 26-letniej sekretarki dużej korporacji, podchodzi przystojny Libijczyk. Zmierzyła go od stóp do głów: drogi garnitur, włosy na żel i olśniewający uśmiech. Odpowiedziała po arabsku: – Jasne, a skąd pochodzisz?
Omar zaniemówił. A gdy jeszcze usłyszał, że Agnieszka jest polską muzułmanką i nosi drugie, arabskie imię Leila – po prostu oszalał na jej punkcie. I zaczęło się: kolacje w Marriotcie lub Sobieskim, wspólne pływanie w basenie na 40. piętrze hotelu, kwiaty, prezenty, czułe słówka. Czuła się jak księżniczka.
– Znalazłam się w siódmym niebie – zwierza się. Blondynka, delikatne rysy, ładne oczy. Wprawdzie jej figura odbiega od ideału lansowanego przez modelki, ale właśnie to podoba się Arabom, oni lubią dobrze zbudowane kobiety, z dorodnymi piersiami i pupą.
Dziś jest szczęśliwą żoną i z dumą prezentuje złoty pierścionek i obrączkę. Co prawda wyszła nie za Omara, a Ramona, ale nie to jest ważne. Liczy się, że Arab i muzułmanin.
O poślubieniu „arabskiego księcia” marzą setki Polek. Nie wahają się przejść na islam, a nawet wyjechać na stałe do arabskiego kraju. Mają 18-30 lat, pochodzą z tradycyjnych, katolickich rodzin. Zazwyczaj niezbyt zamożnych. Uwiedzione czarem mężczyzn z orientu, często po nieudanych związkach, dają się skusić wizji dostatniego, ustabilizowanego życia. Arabska rodzina z tradycyjnym podziałem ról, wsparciem duchowym i bezpieczeństwem, wydaje się im lepsza niż to, co znają z autopsji. Nie chcą robić kariery, pragną ciepłego domu i gromadki dzieci. I żeby ktoś je mocno kochał. Jak w opowieści snutej przez Szeherezadę. Nie przychodzi im do głowy, że ta bajka jest z innego świata i czasem może przekształcić się w koszmar.
W tej chwili, poznając islam, do zawarcia małżeństwa z Arabami przygotowuje się około pięciuset kobiet. Drugie tyle zalegalizowało już związek i mieszka za granicą. Jest jeszcze ciemna liczba – rzesza tych dopiero poszukujących bliskowschodniego księcia.
– Dlatego tak trudno określić skalę zjawiska – przyznaje Iwona Alkhalayra, przewodnicząca Ligi Muzułmańskiej w RP. W dodatku narzeczone muzułmanów szybko decydują się na zaślubiny i prawie natychmiast wyjeżdżają do ojczyzny męża. Najczęściej do Egiptu i Tunezji. W tym roku 40 kobiet zwróciło się do polskiego konsulatu w Kairze o legalizację dokumentów potrzebnych do ślubu z Egipcjaninem. W Tunisie niemal co tydzień odbywa się ślub Polki z Tunezyjczykiem.
W latach 70. związki naszych kobiet z orientalnymi mężczyznami – kiedy to Arabowie gromadnie przyjeżdżali do nas na studia – nie przynosiły chluby, dziś są wręcz modne. Ma na to wpływ wzmożone zainteresowanie kulturą arabską, które paradoksalnie wybuchło po ataku na WTC 11 września 2001 roku. – Młodzi ludzie zaczęli interesować się islamem. Jedni chcieli pogłębić negatywny obraz po zamachu, inni – dowiedzieć się, czym naprawdę jest – komentuje prof. Ewa Machut-Mendecka, arabistka z Uniwersytetu Warszawskiego. W rezultacie coraz więcej osób (aż 80 procent to kobiety) wybiera go jako swoją religię.
Na fascynację orientem wpływa także rosnący ruch turystyczny do krajów muzułmańskich. Jeśli dwa lata temu do Egiptu wyjechało zaledwie 80 tysięcy polskich turystów, to w tym roku było ich już 150 tysięcy. Interesy w Polsce robi też coraz więcej arabskich biznesmenów, zamożnych, dobrze wykształconych. Jest więc w czym wybierać.
A nie ma bardziej romantycznego zalotnika niż Arab. Polacy wypadają przy nich mizernie. Bo który z naszych będzie prawił dziewczynie komplementy o oczach jak gwiazdy, o obłokach włosów, atłasie skóry i perłach zębów? O namiętności rozpalającej trzewia? Który z naszych będzie obrzucał ukochaną naręczami kwiatów, perfumami i złotem? Klęczał u stóp, śpiewał miłosne pieśni i prosił o rękę na drugiej randce? Bladł z zazdrości na widok każdego mężczyzny, zbliżającego się do wybranki, nie odstępował na krok, zawoził, przywoził, czekał przed drzwiami? Zawsze pachnący, zadbany, wychuchany i uśmiechnięty?

Najczęściej wszystko zaczyna się na wczasach. – Tam ma swój początek kobieca fascynacja orientem – mówi Paweł Kubicki z Towarzystwa Przyja?ni Polsko-Arabskiej. A właściwie orientalnymi mężczyznami, którym Polki wydają się bardzo atrakcyjne. Nawet te, które przez rodaków uważane są za niezbyt pociągające, np. z powodu tuszy.
– Polki są dosyć łatwe do poderwania. Rosjanki, Białorusinki, Ukrainki, no i wy – twierdzi 22-letni Kimu, animator z hotelu El Menzah koło Hammametu. – Coś jest nie tak z waszymi mężczyznami, skoro przyjeżdżacie do nas znale?ć sobie chłopaków – dodaje.
25-letnia Aneta Piwowska (nazwisko zmienione), księgowa, studentka czwartego roku zarządzania i marketingu, była szczęśliwa, kiedy dwa lata temu udało jej się uzbierać pieniądze na podróż marzeń: wycieczkę do Tunezji. – Wysiadłam z samolotu i poczułam, że żyję – wspomina delikatna szatynka o zaokrąglonych kształtach. Wszystko wydawało jej się wspaniałe: egzotyczna roślinność, palące słońce, kolorowe stroje i roześmiane twarze.
– Jesteś najpiękniejsza, prawdziwa miss świata – usłyszała nagle słowa wypowiedziane łamaną angielszczyzną. Pomyślała, że to nie do niej. Ale nieznajomy nie rezygnował. Jak cień towarzyszył jej w spacerze po plaży, uśmiechał się i nie przestawał prawić słodkich słówek. Dała się zaprosić na kolację, poznała jego przyjaciół. Egzotyczny przyjaciel na każdym kroku traktował ją niczym królową. Obsypywał komplementami i upominkami. Czuła się piękna, pożądana, niezwykła.
– Wróciłam do Polski i nagle cały świat poszarzał – wspomina Aneta. Zimno, ciemno, a dookoła faceci, którzy nawet miejsca w tramwaju nie ustąpią.
– Czułam dokładnie to samo – mówi Agnieszka Dębińska, która orientem zaraziła się podczas pobytu w Alanyi na Riwierze Tureckiej. I obie potem tęskniły za tamtymi mężczyznami. Tym bardziej że każda z nich była już po przejściach. Agnieszka mówi , że nie miała szczęścia w miłości. Do Turcji pojechała, by leczyć rany po kolejnym narzeczonym, który zdradził ją i zostawił.

Aneta była już mężatką i nie najlepiej to wspomina. Jej eksmąż – niezaradny życiowo urzędnik państwowy bez ambicji, zawęził swój świat do oglądania telewizji. Na dom zarabiała ona. Ojciec Anety też nie był lepszy – alkoholik, nie dbał o rodzinę, w końcu małżeństwo się rozpadło. – Muzułmanin nigdy by tego nie zrobił – jest przekonana. Swoją wiedzę czerpie z książek, Internetu i tego, co powiedzą jej w Centrum Islamskim w Warszawie. Wszystkie tam trafiają, bo chcą poznać świat, który tak je oczarował. I spotykają się z ciepłymi, przyjaznymi lud?mi, mającymi dla nich czas, zapraszającymi do wielkiej muzułmańskiej rodziny.
– Kiedy poznałam islam, zrozumiałam, że to jest to, w co zawsze wierzyłam – zwierza się Aneta. – Spotkałam ludzi uśmiechniętych, radosnych. Tworzą wspólnotę duchową, pomagają sobie. Człowiek nie musi uczestniczyć w wyścigu szczurów. Kobieta jest szanowana i bezpieczna, bo tak nakazuje Koran – zapewnia. Rok pó?niej, już jako Sana, wypowiedziała szahadę, zdanie wprowadzające do muzułmańskiej wspólnoty: „Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem”. Wybrała imię, które znaczy światłość. Z gorliwością neofitki wykłada mi wyższość islamu nad chrześcijaństwem, opowiada o bliskości w obcowaniu z Allahem i o wspaniałej pozycji, jaką w tym świecie ma kobieta.
– Allah nadaje jej pierwszeństwo, bo na niej ciąży największa odpowiedzialność: wychowywanie dzieci i dbanie o ognisko domowe. W islamie rodzina jest najważniejsza – mówi Aneta-Sana. Podróżowała po Tunezji, Indiach, Egipcie. Zaprzyja?niała się z lud?mi, obserwowała. Szybko zorientowała się, że jako żona muzułmanina nie musiałaby pracować, że to mąż musi zabezpieczyć żonie i dzieciom byt. Nie tak, jak jej ojciec czy były mąż.
Bo dla Agnieszki i Anety prawdziwym szczęściem jest pielęgnowanie ogniska domowego, a nie kariera zawodowa. Chętnie oddadzą mężowi pole w walce o pieniądze na utrzymanie domu. Dlatego skrupulatnie sprawdzają, czy kandydat na męża jest zaradny. A jeszcze lepiej, by od razu był bogaty. Agnieszka Dębińska (Leila) nie wyszła za Omara, bo okazało się, że robi zbyt ryzykowne interesy i mógłby wszystko stracić. Wybrała Ramona z Egiptu, który pracuje w dochodowej branży turystycznej. No i obiecał jej w posagu dom w Hurghadzie.

Mieszkanie w Hurghadzie ma też dostać Aneta-Sana, która zaręczyła się z 28-letnim Muhammedem, dobrze zapowiadającym się prawnikiem. Jeśli pójdzie do pracy, to pieniądze, które zarobi, będą tylko dla niej. Żaden Polak nie zapewni jej takich warunków.
Obie kobiety podpisały z narzeczonymi umowę cywilnoprawną, w której stoi, że jeśli małżeństwo rozpadnie się z winy mężczyzny, one dostaną dom i pieniądze na utrzymanie swoje i ewentualnych dzieci. Bo w islamie ślub to decyzja na zimno, transakcja wiązana, „coś za coś”. – Małżeństwo nie ma wymiaru świętości. To nie sakrament, a kontrakt między kobietą i mężczyzną, określający ich prawa, obowiązki i zasady rozwiązania związku – mówi Georg Yacoub, syryjski wykładowca Instytutu Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Nie przypadkiem muzułmanie żenią się dopiero po trzydziestce, gdy już się dorobią. Chociaż islam mówi, że mąż nie musi być bogaty i wystarczy, jeśli w posagu da żonie jedną z sur (wersetów) Koranu, tradycja wymaga, by miał dom, samochód i złoto warte (w przeliczeniu) przynajmniej 20 tys. zł.
– Miłość miłością, ale ja zostawiam tu wszystko: pracę, rodzinę. Muszę mieć zabezpieczenie – mówi Aneta-Sana. W jej kontrakcie ślubnym znajdzie się też punkt dotyczący liczby żon Muhammeda. – Zgodzę się tylko na jedną: siebie samą – podkreśla kobieta. – Ale wszystko w rękach Allaha.
Nie przeszkadza jej, że widziała się ze swoim przyszłym mężem wszystkiego cztery tygodnie. Z poprzednim znali się kilka lat, no i co z tego? – Wystarczy, że widziałam, jak jego rodzice się do siebie odnoszą. W tym domu nie stanie mi się krzywda – mówi Sana. Rodzice przyszłego małżonka ją zaakceptowali, a bez tego nie byłoby mowy o ślubie.
Iwona Alkhalayla, przewodnicząca Ligi Muzułmańskiej w RP, wyszła za mąż po dwumiesięcznej znajomości. Mąż jest lekarzem. Po czterech latach małżeństwa jest przekonana, że miłość nie jest niezbędna, by utworzyć dobry związek. – Wystarczy, że mężczyzna jest w stanie zadbać o kobietę i zapewnić jej byt – mówi. – Liczy się wzajemny szacunek. A uczucie? Ono przychodzi po ślubie.

Dla Arabów małżeństwo to zbyt poważna sprawa, aby mieszać je z miłością czy pożądaniem. I choć podobają się im wszystkie Polki, nie każda jest godna, by zostać żoną. Idealna powinna być cnotliwa, uległa, skrywająca włosy i ciało przed spojrzeniami obcych. A najlepiej, by była muzułmanką.
– Białoskóre dziewczęta pociągają ich seksualnie – mówi Leila. W Egipcie obserwowała młodych mężczyzn oglądających czasopismo kobiece ze zdjęciem nagiej dziewczyny wklepującej balsam do ciała. – Nie mogłam uwierzyć! Podnieceni chłopcy całowali gazetę, jakby to była żywa kobieta. Oni u siebie nie oglądają damskiego ciała – podkreśla.
Razem z Leilą siedzimy w Sheeshy i obserwujemy bawiących się tam ludzi. Kobiety znają większość Arabów przy barze – wiedzą, czym który się zajmuje i ile jest wart. Kilka wydekoltowanych dziewczyn próbuje zwabić do tańca jednego z przystojniaków.
– Feeno, habibi, feeno – już biegnę do ciebie, kochanie – podśpiewują. Mężczyzna szepce im coś do ucha, w akompaniamencie chichotów przysuwa coraz bliżej. – Chce którąś na noc – komentuje z niesmakiem Leila.
Sana też była w tym klubie, tuż po przyjęciu wiary. – I mnie zaczepiali – zwierza się. – Ale gdy usłyszeli: „Hada Haram” (nie wolno!), od razu poczuli respekt. Na tym polega wyższość muzułmanki nad innymi dziewczynami. Wie, co wypada, a co nie i nigdy nie będzie kandydatką na krótką przygodę.
To, że bycie muzułmańską żoną wymaga poświęceń, nie przeszkadza jej. Cieszy się na myśl o spokojnym życiu matki i żony. Tak jak Ola. Ta 24-letnia dziewczyna o długich czarnych włosach jest prawniczką z inteligenckiej rodziny, w domu wszędzie były książki, ale, jak twierdzi, brakowało prawdziwej wiary. Religia sprowadzała się do obrzędów i hołdowaniu tradycji, a ona czuła w sobie pustkę. Złe relacje między rodzicami też powodowały w niej poczucie zagrożenia i niepewności. Islam uporządkował jej życie. Nie bez znaczenia jest jednak i to, że po jego przyjęciu wzrosły jej szanse na zdobycie arabskiego męża

Ja cała zmieniłam się na lepsze, teraz żyję halaal – zapewnia. I wylicza: przestała pić alkohol, nawet na imprezach. Nie je niezdrowej wieprzowiny, modli się kilka razy dziennie i nareszcie wie, co w życiu ważne – rodzina. Ubiera się po europejsku, stara się tylko nie odkrywać ciała. Żadnych minispódniczek. – To grzech – wyjaśnia. Chustę, hidżab zakłada, idąc do meczetu. – Ale mam też skąpe stroje. Koronkowe stringi będę nosić dla męża – śmieje się Ola-Alya. Przy jej łóżku leżą dwa egzemplarze Koranu, na ścianach wiszą „framki” – sury na ozdobnym tle. Jest pewna, że zasady w nich zawarte zagwarantują jej małżeńskie szczęście i bezpieczeństwo.
Profesor Ewa Machut-Mendecka jest sceptyczna. – W islamie nie tylko Koran stanowi prawo – przestrzega. Równie ważne są prawa oparte na tradycji. Allah nie mówił np. o karze ukamienowania kobiety. – Studiując tylko Koran, nie pozna się wielu tajemnic islamu. Potrzeba na to lat. Stąd potem rozczarowanie i zdziwienie, że miało być inaczej – dodaje. Dotyczy to zwłaszcza kobiet wyjeżdżających do krajów arabskich. Przykładów jest aż nadto – opisywała je prasa, opowiadały książki i filmy.
Jednak Oli-Alyi nie odstraszają takie opowieści, wciąż intensywnie szuka kandydata na męża: przez Internet, na zlotach muzułmańskiej młodzieży. Segregacja płciowa w arabskim świecie – oddzielne pomieszczenia dla kobiet i mężczyzn, zakazy dotyczące zachowania i stroju – jej nie przeraża, a dyskryminacja kobiet wydaje jej się bzdurą wymyśloną przez złośliwe zachodnie media. – Znam wiele mieszanych i szczęśliwych małżeństw, a nagłaśniane są tylko te nieliczne nieszczęśliwe – mówi oburzona. Ona się nie zawaha, jeśli przyszły mąż będzie chciał, by zamieszkali w jego ojczy?nie.
Waldemar Czerwiński, detektyw z Łodzi, który wyciągał z rąk Turków, Marokańczyków, Libijczyków, Tunezyjczyków już kilkadziesiąt Polek, aż łapie się za głowę.
– Ona nie zdaje sobie sprawy, że narzeczony u siebie nie musi już stosować się do obcych zwyczajów. Tam rządzi rodzina, tradycja i środowisko. Wymaga więc, by żona zachowywała się jak muzułmanka – mówi detektyw.

Skutek? Rozpaczliwy telefon: Na pomoc, mąż zamknął żonę w domu, nie pozwala pracować, bije. Trzeba mieć świadomość, że takie niebezpieczeństwo istnieje.
Czerwiński czy inni detektywi jadą ratować tylko te kobiety, których rodziny stać na sfinansowanie akcji. A co z tymi, które wychodzą za mąż w tajemnicy, wyjeżdżają bez zgody rodziców i ślad po nich ginie?
Taki zamiar ma Magdalena Rabia, 20-latka o dziecinnej buzi. Ukochana córka taty, który przeganiał z domu wszystkich chłopaków: żaden nie był dość dobry. Wyprowadziła go w pole: po kryjomu przyjęła islam i zaręczyła się z Tunezyjczykiem. – Powiem mu po ślubie, nie będzie mnie mógł powstrzymać – mówi.
Także Leila przygotowuje się do przeprowadzki do Egiptu. Boi się samotności w obcym kraju, próbuje więc wyswatać koleżankę, Annę, z przyjacielem męża. Ale ta jeszcze nie wie, czy będzie z tego związek. Zaraziła się jednak bakcylem islamu. Koresponduje z wieloma Arabami przez Internet, jeden zaprasza ją do siebie, widziała go tylko na zdjęciu. – Jest taki przystojny. Chyba do niego pojadę – zwierzyła się ostatnio przyjaciółce. – Modlę się do Allaha, by okazał się dobrym człowiekiem. Oby Allah wysłuchał jej prośby. Notatka: Newsweek 51/2004

133 myśli nt. „Czego szukają Polki w ramionach Arabów?

  1. a mój Egipcjanin czeka ,na mój rozwód i czuję że mnie kocha bo i ja go kocham a już od września go nie widziałam ,tęsknię ,
    chciałam by ułożył sobie życie beze mnie ale jest nie odszedł.jest on mnie pilnuje bo to ja uciekam z tęskonoty

        • do Arab – ale pobierając się z Polką dostaje papier czy nie ? wielu z Was patrzy na papier a nie na uczucie i tego nie zaprzeczysz chyba …oczywiście nie wszyscy wyjątki też są…

        • Przestań mydlić oczy. Myślisz, że normalna kobieta z Polski marzy o tobie i twoich kumplach gadających mdłe pochlebstwa ? Większość w ogóle nie zwraca na was uwagi. Tylko zakompleksione kaszaloty i totalne nieudacznice idą w takie związki. Większość z nich potem żałuje swojego postępowania.

          • Pozwól twoja żona spróbować z arabem a później zobaczymy czy do ciebie wróci. Hhhhhhhh jak dostane dawka szczęście więcej z tobą nie będzie sypiać

      • Dokładnie oni to robią tylko po to żeby muc tu legalnie przyjechać i niszczyć wszystko dziewczyny opamiętajcie się zanim będzie za puzno

    • araby sa dobre w stajni. nie mam nic przeciwko arabom, kazdy powinien miec po jednym, poza tym muzulmamow powinno sie obrzucac swinskimi glowami a poza tym kozy powinno sie przed nimi chronic i chowac.

  2. ciekawy artykul i w miare obiektywny ale warto tez pokierowac sie rozsadkiem wybierajac Pana z orientu …i zeby poznac wartsciowego Araba po prostu trzeba ustawic troche wyzej poprzeczke poznac sie lepiej wzajemnie dowiedziec sie o rodzinie jesli okaze sie ze to ten uczucie samo przyjdzie i Was polaczy ale nic na sile pamietajcie drogie Panie.

  3. Czeka na rozwód…:) jasne.. tylko po to aby połączyć się z tobą dla WIZY i żyć długo i szcześliwie…
    Lepiej zacznij naprawiać swoje małżeństwo, zanim całkiem oślepniesz przez tego wielce kochającego Ahmeda!

    • lalcia ale skąd Twoje przekonanie że Jej się nie uda że będzie napewno żle , nie popadajmy w histerię i zabobony że każdy Arab jest zły jest tyranem ja właśnie życzę Jej dobrze i mam nadzieję że Im się uda chcą być ze sobą to niech będą po co od razu im zle zyczyc……

      • jaki facet może mieć szacunek do puszczalskiej mężatki ? europejczycy nie mają a co dopiero muzułmanie? w co wy kobiety wierzycie…

        • aga to nie kwestia wiary – nie ma jednej recepty na udany związek – czy to z Polakiem czy z Arabem to działa w obie strony Oni też nie są święci oczywiście są tacy którzy szukają miłości uczucia bez zaglądania w przeszłość skąd Wiesz że tu nie ma takiej sytuacji ??

      • ja też mam ukochanego araba i żeni się ze mną nie dla wiz bo już obywatelstwo polskie ma i razem wyjeżdżamy do Norwegi by żyć długo i szczęśliwie,i być zawsze razem.

        • u w norwegi trochę Wam zimno będzie ale ogólnie bardzo fajny kraj – co do artykułu to może jest nieco przejaskrawiony ale ciekawy – wbrew stereotypom sam znam kilka przykładów gdzie polka i arab połączyła ich milość i naprawdę oboje są zadowoleni – więc po cześci zgadzam się z autorka atykułu – miłość można znależć wszędzie.salam…

          • Mieszkam w UK i widzę wiele polek zon arabów, owiniete w chustę zacięte,pochmurne twarze, smutne oczy, zerkające z tęsknotą (w okresie Bożego Narodzenia) na choinki stojace na wystawach sklepowych. Osobiscie znam 40 letnią polkę ktora rzucila męza zabrala dziecko i mieszka z pakolem w jednym pokoju z synem. On robi dziwne interesy, pije bije a ona nawet po angielsku nie mowi pomimo tego ciagnie ten dziwny zwiazek wspulczuje kazdej jednej polskiej zonie araba.

  4. prawde mowiac nie wiem co o tym myslec, troszke ta chec dobrobytu zaslepia nasze rodaczki (wstyd to malo powiedziane) z drugiej strony nic od razu i na sille nic zlego w tym jesli ona powiedzmy polka on muzulmanin i poznaja sie zakochuja (oczywiscie ten proces trwa) nie jak zajarane islamem kobietki pisza ze po 4 tygodniach ona chce sie chatac…. taka milosc… nie milosc ..chec zabezpieczenia sie i wyleczenia z kompleksow ot co nasze sprzedajace sie arabom panny. Ale poznac pokochac i pozostac w swojej wierze albo i lepiej zeby on zrezygnowal ze swojej to jest dopiero wyzwanie…. Ale chajtac sie z arabami dla domow czulych slow itp … nie stanowczo mowie NIE!

    • to skomplikowany problem kazdy związek jest inny i tu trudno o jakieś wskazówki czy rady dla dziewczyn w takich związkach a znam kilka takowych i sądzę że choć miłość Arabsko-Polska często jest trudna to nie jest niemożliwa ..

  5. Arabowie są szybki…to jest fakt,ale nie są aż głupi!!!
    To jest jednak problem,ale oni nie czują się odpowiedzialne i uciekają od tego cały czas. Arabowie patrzą na was kobiety z polski ,pod różnych kątach,nie powiem newet ,że wykorzystują najbardziej naiwne z was,ale rozumiem polki i ich zachowanie,
    bo sam mam polką i to od lat.Ja nadal kocham swoją żoną:):):)

    • No proszę. Jednak są tacy, co nie oszukują, nie porywają i nie wykorzystują 😀 Oczywiście piszę to z odrobiną ironii, bo dla mnie to jasne, że wszędzie są tacy i tacy. Niekażdy Polak bije swoją żonę, choć wielu z moich zagranicznych rozmówców jest tym przekonanych. Pozdrawiam serdecznie dodającego komentarz.

    • Przede wszystkim musimy mieć na uwadze nie tylko dobro jednostki, ale ogółu. Europa umiera. Polki rodzą dzieci Arabom, czyli ich dzieci stają się muzułmanizmami. Mimo wszystko zazdroszczę trochę Arabom takiej silnej wiary, tam gdy ktoś zmienia wyznanie jest wykluczony. A Europa jest taka tolerancyjna, śmiejemy się z Amiszów, Mommonitów, a tak na prawdę Islam jest jeszcze bardziej radykalny od chrześcijańskich wspólnot. Dlatego dla dobra ogółu powinniśmy takie kobiety wykluczać. Wiem okropne. I wreszcie wziąć odpowiedzialność za narastającą islamizacje.

      • Mam takie myśli: nie znam araba, który porzucił islam dla chrześcijaństwa. Kobiety, które znam, a które związały się z arabami przeszły na islam. Stąd wniosek, nie trzeba wojny, wystarczy rozpiąć rozporek i rozprzestrzenić swoje geny po Europie, zarazić swoją religią. Mimo, że jestem ateistką uważam, że tylko dzięki małym świadczeniom socjalnym nie zalała nas obca religia, obyczaje, w innym wypadku mielibyśmy podobną sytuację jak mają Niemcy, Brytyjczycy, Francuzi, Norwedzy. W tych krajach dominujący kolor skóry już nie jest biały. My jeszcze jesteśmy u siebie na swoich warunkach.

        • To Cie zaskocze. Moj kochany samowolnie bez mojego namawiania a z informacjami o chrzescijanstwie przekazanymi przeze mnie stal sie katolikiem. Wie jakie to niebezpieczne ale podjal taka decyzje bo Jezus jest mu blizszy niz Allah. Odnalazl milosc w tej religii.

    • Bardzo fajnie kiedy piszecie ze kochacie swoje żone jest to juz jakis dowud nato ze ludzie nieznacznue od religi koloru czy charakteru moga naprawde kochać…..

  6. Kobiety dajcie sobie spokój z Arabami!!! oni są wspaniali do momentu jak was potrzebują. Ja mam Tunezyjczyka jestem w trakcie rozwodu….. pobił mnie, mam obdukcje lekarza sądowego a on idzie w zaparte, ze mnie nie dotknął. Nie zdajecie sobie z tego sprawy tak kłamią, że wariograf są w stanie oszukac.
    Macie pytanie piszcie na maila. Pozdrawiam baska_rosner@wp.pl

    • We mnie zkochał się Arab.Co mam zrobić ,co mam mu powiedzieć.Najgorzsze jest to,że on mi się spodobał,nie tylko w wyglądu,mądrze pisze ,madrze mówi i twierdzi ,ze wierzy w Boga .Jeszcze nei zapytałam,cyz jest muzułmaninem,i czy chce całe życie mieszkać w Tunezji,w państwach arabskich.
      Czy może zechce się przeprowadzić do Polski,lecz po co po to,życ tutaj z inną albo ni ewiem po co.Jak poznac czy Arab to wartościowy,Czy ten facet jest wratościowy i nie tylko szuka tego,o czym piszecie powyżej.Podoba mi się wypowiedź Araba powyżej,który pisze,że ma od lat żónę Polke iże ja wciąz koch.Monique
      Proszę doradżcie.On nie chcę bym go oszukała i jak mam mu tera zpowiedziec,ze ewentualny koniec znajomości :(?M

  7. Zanim jedna czy druga z Was zdecyduje się na małżeństwo z wyznawcą islamu, proponuję trochę o życiu w islamie poczytać. Polecam: Arabska zona, Arabska córka, Arabska krew, Burka miłości, Dziesięcioletnie rozwódka, 40 batów za spodnie, Spalona żywcem, Oszpecona, Ocalona aby mówić, Córki hańby i jeszcze wiele innych, które czytałam i posiadam.
    Czarne włosy i oczy, śniada cera to nie wszystko. Jeżeli partnera na całe życie wybieracie na podstawie tego, jak wygląda, to gratuluję rozsądku.
    Te królewskie gesty i czułe słówka kończą się w 90% z chwilą przekroczenia granicy kraju, z którego pochodzi ukochany. Później to już tylko gehenna a w najlepszym wypadku stagnacja w domu z oknami bez szyb, bez łóżek, bez pościeli i b.często bez łazienek.
    Polacy też często źle traktują swoje żony, ale tu masz sąd, w którym możesz się szybko rozwieść, masz rodzinę, przyjaciół, którzy zawsze ci pomogą i przyjmą pod swój dach. Masz prawa i pracę, z której jakoś można się utrzymać. Tam nie masz nic i jesteś nikim. Kobieta nie ma żadnych praw i nikt się nimi nie przejmuje. A inna kobieta na ulicy może cię pobić, opluć, zwymyślać, tylko dlatego, że nie podoba jej się to jak jesteś ubrana, lub wystaje ci za dużo gołej skóry dłoni czy stopy..
    Pomyślcie o tym, zanim się zdecydujecie. Bo później już nie będzie odwrotu – paszport zniknie ci w mgnieniu oka.

    • Witaj
      Wybacz, ale ta trylogia arabska matka, córka itd to trochę stek bzdur. Nie wszystko jest tam kłamstwem, ale wiele. Pracowałam w Libii znam tam dobrze naszą ambasadę i niektóre Polki. Fakt zdarzały się okropne rzeczy, ale nie aż takie. Autorka nawet błędnie opisuje kwestie geograficzne nie wspomnę o opisie granicy Rasa Jdir, tak piszę jakby tam nigdy nie była. A po za tym mąż córki był zupełnie ok. Oczywiście zgadzam się, trzeba się przygotować i np zapoznać się z koranem albo polecam klejnot mediny. Oczywiście taki związek jest trudny ale nie niemożliwy. Katolik po ślubie może się okazać pijakiem i damskim bokserem, oni przynajmniej nie piją, są obrzezani co też jest ogromnym atutem.
      Pozdrawiam

      • trudno się z Panią nie zgodzić poznanie kultury zwyczajów języka wybranka napewno nie zaszkodzi a może wiele pomóc szczególnie w przypadku Arabów – a klejnot mediny to podobno piękna powieść ?… pozdrawiam.

      • Szukam Polakow mieszkajacych w Libii. Chciala bym zapytac o kilka rzeczy… Jak na prawde wyglada tam zycie, kiedy jest sie przybyszem z Europy?

    • Witm! Jak czytam nie które komentarze to aż się nie dobrze robi, piszecie że arab to brudas, zły człowiek, obrzucacie błotem,, i zastanawiam się dlaczego? Beata poleca ciekawe ksiązki, np, żona Arabska,,,itd, czytałam je wszystkie ,, ale czy wiesz ile lat temu sie działy te sytuacje, ponad 20 lat temu,,,i duża część opowieści to fikcja, świat od tamtej pory się zmienił. Ja mam męża Algierczyka od 12 lat, mamy dwóch synów którzy wychowali sie w wierze katolickiej, mieszkamy w londynie, i do dziś dnia jestem szczęśliwą kobietą przy nim, od początku naszej znajomści mówił jak bardzo mnie kocha i po dziś dzien powtarza to każdego dnia, nie mam ograniczonego życia, normalnie wychodzę na imprezy ze znajomymi ,piję czasem alkohol, itd,,, a co do religii to każdy znas podtrzymuje swoje tradycje, więc nie wierzcie w te wszystkie bzdury że każdy muzułmanim to zły człowiek. pozdrawiam,

  8. Po tym jak szybko w trakcie naszego narzeczenstwa zaczal jeszcze tu w Europie stosowac wszystkie tradycje i traktowac mnie jak muzulmanke , po mimo ze nigdy nie zgodzilam sie na zmiane wiary tak szybko zdalam sobie sprawe ze to przedsmak tego czego mnie czeka i wcale nie zapowiadalo to nic przyjemnego. Za byle bzdure byl gotow pobic mnie! …Ktora z WAS ma jeszcze odrobine zdrowego rozsadku niech ucieka za nim was powaznie skrzywdzi bo mnie to juz spotkalo dlatego pragne wszystkie zakochane dziewczyny ostrzec nie badzcie naiwne i ratujcie wasza skore i wiare drugiej szansy nie dostaniecie!!

  9. trzy latatemu poznalam egipcjanina , 2 lata korespondowalismy na skype , po dwoch latach pojechalam spotkac sie znim bylo super po kolejnym pol roku ponownie.Niby wiem wszysko o nim, ale pzeczytane artykuly w necie przerazaja mnie boje sie co bedzie kiedy zdecyduje sie na malzenstwo z nim co bedzie kiedy on przyjedzie do Polski i nie

  10. podziwam kobety ktore decyduja sie na slub po dwoch tygodniach znajomosci. Ja po 3 latach nie potrafie podjac decyzji.
    3 lata kazdego dnia widzimy sie i rozmawiamy online, poznalam jego rodzine.Nie mam zamiaru zamieszkac w Egipcie bardzo go kocham ale strach ze on moze sie zmienic przeraza mnie.

    • arab może w jednej chwili zmienić się z anioła w prawdziwego diabła – ale jak widać są takie naiwne ktore wierzą w dobroć wyznawców sekty allaha. hahahahahh hahahahaa aaahahahahaahaa. związek z arabem to jak wypuszczenie dzinna …. spróbuj….

  11. Witam
    Mój narzeczony jest Algierczykiem chce koniecznie brać ślub w Tunezji mówi ze w Polsce nie może bo nie ma tam wstępu bez wizy w dodatku po ślubie mam sama wrócić do kraju a on dołączy po 3 miesiącach bo tyle musi czekać na wizę czy to prawda że po ślubie nie możemy być razem?trzeba czekać 3 miesiące na wizę?Proszę o odpowiedż

    • Koleżanko, on po 3 miesiącach przyjedzie z całą rodziną (bo będzie już miał obywatelstwo UE) i nagle się dowiesz, że tam od X lat ma żonę i dzieci, a Ciebie nazwie przed żoną zwykłą dz*wką, która dała mu obywatelstwo… nie jesteś pierwsza i nie ostatnia, moja znajoma właśnie tak skończyła, tyle, że tamten jeszcze jej dziecko zrobił.

  12. fiola – jak nie ma wizy to jak przyjedzie do Pl ?? zastanów się bo piszesz jakieś głupoty … to naturalne że inaczej nie może ew. mozecie zawrzeć związek w polskiej ambasadzie tzn ślub cywilny – to wtedy w myśl Polskiego prawa będziecie małzeństwem ale muszisz się pofatygowac do kraju wybranka nie ma wyjscia… pozdrawiam.:))

  13. Przede wszystkim Arabii potrzebują zdobyć autentyczny dokument UE. Polskie prawo i mentalność im to ułatwiają. Prawo jest dziurawe a Polki lecą na sen o bogatym księciu… Po zdobyciu niezbędnych dokumentów kontynuują swoją dalszą działalność zmierzającą do zdobycia jeszcze większych pieniędzy i to nie ciężką pracą w naszym bądź innym kraju członkowskim. W tej kulturze przypominającej cygańską wszystko jest dozwolone o ile Allah nie widzi a wystarczy schować się tylko pod dachem. W Polsce Allah niczego nie widzi więc można tu robić co się chce. 🙂 Ostatecznie polka trafia do kraju męża gdzie ma obowiązek dostosować się do panującego tam prawa (burki, ciągły pobyt w domu, kolejne żony to najmniejszy kłopot) inaczej grozi jej ukamienowanie, obcinanie członków ciała, bądź odcięcie głowy. A wszystko to zgodnie z tamtejszym prawem. Wrócić do Polski??? Kobiecie nie wolno wyjść samej z domu a co dopiero polecieć do innego kraju pomijam kwestie dokumentów… Kobietę można sprzedać bądź poświęcić w imieniu Allaha (podaje się narkotyki, zakłada pas szahida i mówi idź na posterunek policji w trakcie podróży niekoniecznie poślubnej po jednym z krajów UE itp) Uwaga, nie dotyczy to turystek które muszą się mieć jedynie na baczności. A więc… Życzę wymarzonego księcia z bajki i wyzbycia się naiwności.

  14. Witam wszystkich. Na początku chciałabym oznajmić,że jestem kobietą Tunezyjczyka 🙂 Poznaliśmy się 2 lata temu, nasze rozmowy odbywały się tylko i wyłącznie na skype. Na początku nie było to nic zobowiązującego, można nawet stwierdzić,że było to dla zabicia czasu…gdy nie miałam co robić włączałam komputer i rozmawialiśmy wieczorami nawet po kilka godzin 🙂 Nigdy nie brakowało tematów, mogłam porozmawiać z nim o wszystkim, aż w końcu poczułam,że mogę mu zaufać. Nigdy mnie nie krytykował, zawsze wspierał. Poczułam w głębi duszy,że to materiał na dobrego przyjaciela. Nigdy nie spodziewałam się,że mogłabym być kobietą muzułmanina, aż do pewnego czasu gdy zrozumiałam,że to może być coś więcej niż tylko przyjaźń. Dodam,że nigdy nie interesowałam się zbytnio związkami z obcokrajowcami. Tak więc nie próbowałam udawać niewinnej dziewczynki, która tak bardzo chce być żoną ,,Araba”. Zachowywałam się normalnie, nie ukrywałam nic, a on zaakceptował mnie taką jaką jestem 🙂 Absolutnie nie mam kompleksów na punkcie swojego ciała czy wyglądu….czuję się bardzo dobrze z tym jak wyglądam i pochodzę z dobrej polskiej rodziny i domu w którym niczego nigdy nie brakowało. Z czasem przekonałam się, że los płata nam różne figle i tak na prawdę sami nie wiemy co nas w życiu spotka. Przekonałam się o tym gdy zdecydowałam się na wakacje w Tunezji, zabrałam z sobą koleżankę i poleciałyśmy. On od razu zadeklarował się, że wynajmie sobie pokój na ten czas kiedy będę w hotelu, ponieważ chce spędzić ze mną każdy dzień. No i tak też było, pojechałam i przekonałam się,że to świetny mężczyzna. Zabrał mnie do swojej rodziny, która okazała się być bardzo życzliwa. Traktowali i traktują mnie do dziś jak członka swojej rodziny. Nie spotkałam się z żadną krytyką na mój temat 🙂 Oczywiście muszę przyznać ,że przed wyjazdem towarzyszyły mi myśli typu ,,Może gdzieś mnie wywiezie , może dałam się tylko oczarować itp.” Ale w końcu żyje się tylko raz i uwierzcie mi,że gdybym nie spróbowała to zapewne do dziś bym tego żałowała. Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego u Nas w kraju panuje dziwna mentalność, dlaczego ludzie traktują ich z pogardą ? Zawsze tak było,jest i będzie. Wszyscy ludzie muszą ponosić winę za mniejszość która wyrządziła kiedyś, komuś krzywdę. Rozmyślałam długo nad tym dlaczego to większość mężczyzn nienawidzi Arabów i znalazłam na to odpowiedź . Oni po prostu mają to o czym Polacy już dawno zapomnieli ,,troska, prawdziwa miłość, rodzina , dom, zaangażowanie , brak zdrad , uczciwość” można wywnioskować,że to nadzwyczajna zazdrość przez którą przemawia gniew …Można tu też nawiązać do obelg na temat polaków ,że to ,,złodzieje” . Bo kiedyś gdzieś ktoś ukradł ,,coś” i tak już zostaliśmy z góry osądzeni…No ale cóż, ja świata nie zmienię. Napisałam to wszystko ponieważ chciałam oznajmić,że nie każdy mieszany związek jest zdany na porażkę 🙂 I zawsze warto próbować ! Pozdrawiam

    • Cześć przeczytałam twoją historię i bardzo ci zazdroszczę .Ja poznałam muzułmanina i już na drugi dzień umówiłam się z nim na randke,Byłam zachwycona .On od lat mieszka w Polsce i ma pobyt stały .
      oczywiście zapytałam czy ma żone to powiedział że nie .Zaczeliśmy sie spotykac i się niestety zakochałam on mi też mówił ze mnie bardziej kocha niż ja jego było tak cudnie spotykaliśmy się często .Byłam w niego tak wpatrzona i zakochana az do czasu kiedy zauważyłam że coś jest nie tak .Często zdarzało sie ze nie mógł sie ze mną spotkać bo coś mu wypadło W końcu wydusiłam z niego co jest powodem tego że już tak często się ze mna nie spotyka kręciłcoś kłamał jak najęty co mu raz po raz udowadniałam i okazało sie ze od kilku lat mieszka z jakąś dziewczyną o 30 lat młodsza ale ze nie mają slubu ale jest jak żona a jak mi to nie pasuje to nie będziemy się spotykac .Wygadywał na nią ze jest gruba głupia żę nie sypiaja ze soba że sie jej brzydzi ale ona nie chce sie od niego wyprowadzic bo go kocha Masakra jakas wiecie dziewczyny jak ja się poczułam Powiedziałam ze nie zgadzam się na taki układ i odchodzę .Wtedy zaczął mi wmawiać ze nie da mi odejśc ze mnie kocha ze ze mna chce byc żeby mu dać dwa miesiące a tamta sie od niego wyprowadzi więc mu kazałam przyjsć za dwa miesiące i wiecie co wypadł z mojego mieszkania jak poparzony niestety nie pojawił sie ani nawet nie zadzwonił ja też nie szukałam z nim kontaktu Mam swoją godnośc ale jest mi przykro bo kocham go jeszcze niestety

      • to przykre co piszesz po prostu trafiłas nie nieodpowiedniego faceta ja myślę że gdyby mu naprawde na Tobie zalezało to oczywiście nie ma co oceniac go przez pryzmat wszystkich Arabów bo są i tacy którzy szukają normalnej kobiety milości stałego związku – oni mają taka mentalnośc wydaje im sie że w Polsce mogą sobie poszaleć rozkochuja kobiety i niestety potem są takie historie – oczywiscie nie dotyczy to wszystkich bo sam znam kilka udanych związkow polsko – arabskich ale miejcie dziewczyny otwarte oczy….

        • oczywiście miało być nie można oceniać wszystkich meżczyzn przez pryzmat tego jednego 🙂 po prostu faceci są różni i takie traktowanie kobiety to nie jest domena Arabów bo i wśród nich zdarzają się normalni i uczciwi szukający milości ….związku – vide post Patrycji ; ) więc może nie wszyscy są tacy żli …. uważam że to Wasze uczucia wasz wybór …..oby był dobry .pozdrawiam

        • Witam. Powiedz mi jak mam pomóc dostać się do Polski z Egiptu poznanemu arabowi . Prosił mnie o pomoc ,ale ja nie wiem jak to zrobić. Czy on musi starać się o wizę ? Wiem ,że oni nie mogą wyjechać ze swojego kraju. Chciał żebym mu wysłała zaproszenie lub umowa o pracę,ale umowy o prace nie mogę mu dać bo,niby jak. Proszę o pomoc . mala2004@tlen.pl

    • Hej Patrycja. Przeczytałam Twój komentarz i cieszę się że znalazłam kogoś kto myśli podobnie jak Ja.
      Moja historia jest dość podobna do Twojej. Też jestem kobietą Tunezejczyka…. dziś mija rok jak się poznaliśmy… I muszę przyznać że był to niezwykły rok…. Widzieliśmy się zaledwie 10 dni ale to wystarczyło na podwaliny naszej miłości, nasze uczucie budujemy każdego dnia poprzez codzienne rozmowy na Skypie. Jestem pewna że to jest tem mój męzczyzna przeznaczony dla mnie na tym świecie. Codziennie spędzamy ze sobą wiele czasu niestety tylko wirtualnie ale już niebawem znowu będziemy razem. Z ogromna chęcią chciałabym z Toba porozmawiac na temat Twojego związku z Tunezejczykiem. Myśle że jesteś jedną z niewielu osób które może zrozumieć co czuję. Jeśli możesz napisz do mnie na @ : aleeks30@gmai.com

      • Witaj. No bardzo dobrze Cię rozumiem ja też poznałam araba i bardzo chciała bym pomóc mu w dostaniu się do Polski tylko nie wiem jak. Jeżeli możesz mi pomóc to bardzo proszę o kontakt. mala2004@tlen.pl pozdrawiam

  15. Ja mam męża Egipcjanina i muszę przyznać że nigdy wcześniej nie byłam tak szczęśliwa.Jesteśmy 1,5 roku po ślubie, od roku mieszkam tutaj w Egipcie,i nikt mnie nie więzi,jego rodzina traktuje mnie z wielkim szacunkiem,nikt mnie nie zmusza ani nie nakazuje zmienić religi.Mam też pracę tutaj, ubieram się normalnie takiak w Polsce.W przeciwieństwie do „Naszych” Panów mogę zawsze na niego liczyć,zawsze mam w nim oparcie,szacunek oraz co bardzo sobie chwalę: nie palii nie pije alkoholu.

    • Sa ludzie dobrzy i zli. Blam kiedys z Algierczykiem, rzeczywiscie nie odpuscilby, dzieci mialy byc muzulmanskie, byl egocentrykiem.Na zewnatrz robil idealne wrazenie,pomocny, szarmancki. Teraz jestem zTurkiem-zdecydowanie latwiejzy charakter od araba, nie praktykujacy (nie praktykuje ramadanu, nie modli sie), nie wymaga ode mnie przejscia na islam, dzieciaki sa ochrzczone, pomaga mi w domu. Moja rodzina go uwielbia.Nigdy nie bylam tak szczesliwa z nikim,z zadnym Polakiem… No ale to nie Arab tylko Kurd, niemniej jednak wyznawcza islamu,na moje szczescie niepraktykujacy:)

      • Ja mam podobna sytuacje tyle ze moj facet przyjal chrzest. Chcemy wziasc slub koscielny. Potem cywilny. Ma wszystkie dokumenty. Nie wszystkie wasze przepowiednie musza sie spelniac. Mozna trafic na porzadnego czlowieka. Moj kochany jest zlota raczka, inteligentny. czuly. Kocha mnie i ja jego rowniez. Uczy sie mowic po polsku. Wspaniale jest miec takiego czlowieka przy sobie.

    • Kobieta ktora wyszla za egipcjanina nie ma prawa wypowiadac sie na temat polakow i pisac „Naszych panow”. Dla pani rodakami sa teraz egipcjanie.

  16. hey.tez tez kiedys poznalam przez skype chlopaca z algierii i rok ze soba rozmawialismy, umawialismy sie na spotkanie ale caly ten czas sprawdzalam go… kiedy okazalo sie ze jest kilka problemow, ze nie wezme z nim odrazu slubu to znalazl inna, pozniej tamta go kopnela w dupe bo wyludzal tylko kase, komputer itd ale znalazl inna naiwna ktora wyjechala z nim za granice (europa) i tam mieszkaja razem, maja corke i nic jej nie wolno… ale takie sa skutki kiedy poznaje sie chlopca i bierze z nim slub na pierwszym spotkaniu . mialam taka facze na chlocow z algierii, ale szybko mi przeszlo. po 2-3 latach poznalam chlopca z pakistanu, calkiem przypadkiem bo nie szukalam muzulmanina, z ktorym spotkalam sie w kraju europejskim, bylam u niego tydzien, ale nie spalismy razem ani nic bo dla mnie to za szybko.. po postu chcialam go poznac… i okazalo sie ze on uwwazal ze ma pieniadze to jest krolem swiata, ze ja jestem gorsza, ze on daje mi przent to ja w zamian powinnam mu dac cos innego.. mowil ze kocha, ale to nie byla prawda i uwazam ze on nie wie co to milosc…. masakra. do tego klamal, spotykl sie z innymi dziewczynami, nie poznalal nikomu mowic o „naszych” problemach… czyli o tym ze klamie, ze ma inne na boku, ze zle mnie traktuje… bo to nasza osobista sprawa, a pozniej wszystko zwalil na mnie… ze to ja zla, bo to zle, bo tamto zle.. same klamstwa i obgadywanie mnie za plecami z kolegami… przy mnie!! bo myslal ze nie rozumiem 🙁 … koszmar. przepraszam za bledy. nie mowie ze wszyscy sa tacy, ale trzeba przemyslec , sprawdzic czy warto i nie patrzec slepo … pozdrawiam
    .

  17. Jestem żoną Tunezyjczyka od 3 lat. Na razie mieszkamy na stałe w Polsce, ale planujemy zamieszkać na stałe w TN (mamy tam mieszkanie). Mieszkaliśmy już w Tunezji więc wiem jak się tam żyję, dlatego się zdecydowałam na zmianę kraju. Mój mąż jest dla mnie bardzo dobry, pracuje, pomaga mi w domu, zawsze mogę na niego liczyć. Kochamy się, wspieramy i tworzymy fajną rodzinę. Każdy z nas ma swoją religię (szanujemy to), swoje przekonania kulturowe, swoje zdanie na dany temat. Uzupełniamy się. Najważniejsze to kochać się, szanować, ufać i wspierać. Dodatkowym atutem mojego męża jest to, że w ogóle nie pije i dużo jest w domu, a nie z kolegami. Znam wielu jego kolegów, którzy mają polskie żony i żyją w PL i także są bardzo szczęśliwe. Wynika z tego, że nie wszyscy Arabowie są źli i bezwzględni dla Europejek 😉

    • ja bym nie namawiał ale i też nie odradzał – zresztą po Twoim komentarzu nie bardzo wypada 🙂 sam mam kilka znajomych w związkach z Arabami i nie powiedziałbym że są oszukiwane czy bite …normalne związki. pozdrawiam

    • Masz całkowitą rację. Sama znam parę mieszaną. Rok temu wzieli ślub w Tunezji, a w tym roku jednostronny kościelny w Polsce, ponieważ On szanuje wyznanie żony i nie chciał aby żyła w grzechu. Dziewczyny Arab też może okazać się wspaniałym człowiekiem, ale decyzji o wspólnym życiu nie podejmujcie zbyt pochopnie

      • W jaki sposób muzułmanin mógł wziąć ślub jednostronny? Przecież dzieci muzułmanina MUSZĄ być wychowane w duchu islamu (podczas narodzin ojciec szepcze szahadę do ucha dziecka).
        A na ślubie katolickim przyrzeka się pozwolić na wychowanie po katolicku.
        Facet chyba nie znał polskiego i nie rozumiał tekstu. Jak się dowie, co przyrzekł, to nie chcę być w skórze żony 😀

  18. to prawda dalam sie nacjagnac n takiego jednego wlasnie slowami jak z bajki zwykly nacjagaczna portalu spolecznoscowym nie rob glupoty przepraszam za bark przecinkow pozdrawiam jezeli chcesz pogadac chociaz niewiem czy to aktualne ale numer gg 43378221

  19. Wszystko zalezy od szczescia i ,rzeklabym, przeznaczenia. Od 2 lat jestem mezatka – wyszlam za maz za Pakistanczyka, mieszkamy w Anglii i nie zamierzamy wyjezdzac ani do Polski, ani tym bardziej do Pakistanu. Poznalismy sie przypadkiem, na zakupach w sklepie i jakos od razu kazdemu z nas zrobilo sie cieplej na sercu. Pobralismy sie po roku spotykania. Maz nie pije, ale niestety czasem popala papierosy. Nie jest typowym muzulmaninem – czasem ja sama musze go pogonic do modlitwy, jak mi sie przypomni raz na ruski rok 😀 Poza tym bardzo sie szanujemy, kochamy i rozumiemy bez slow. Nasi znajomi i rodzina sa zdania, ze w domu to ja nosze spodnie, jesli chodzi o podejmowanie decyzji :D:D:D No tak- musze przyznac, ze troche siedzi pod pantoflem, ale ja nie narzekam 😛 A co do religii – nigdy nie nalegal, abym przeszla na islam. Ja jestem wyzwolona kobieta i wierze w Boga na swoj wlasny sposob – dla mnie kazda religia jest jak kawalek ukladanki. Dopiero wszystkie razem daja pelny obraz 🙂 Pozdrawiam!

    • Witaj ja bym chciala z toba porozmawiac nie wiem czy w ogole tu zajrzysz mam powazny problem i niewiem jak go rozwiazac mam nadzieje ze mi pomozesz to moj email Wampir810@wp.pl napisz jesli odczytasz odpowiedz

  20. może u was jest inaczej bo Twój mąż nie jest Arabem 🙂 a tak na poważnie to oczywiście nie ma reguły moim zdaniem czy to Polak czy obcokrajowiec gdy kochają tyle samo szczęścia dają ..) to że trafiłaś na tego faceta to tak miało być widocznie miałaś szczęście. pozdrawiam Was.

  21. Miałem kochanie Polski
    Nasz związek zakończył się 10 dni temu
    Pobyt ze mną tydzień z rodziną w Tunezji
    Będziemy się pobrać latem przyszłego roku
    Ale wiele z jej przyjaciół poradził jej Petrki
    Mówili, że Arabowie z nią ożenić, aby przejść do Europy
    Uważa jej przyjaciół i zostawił mnie
    Chcę powiedzieć, że to nie jest prawda
    Nie wszyscy Arabowie są podobne
    Kocham Polkę
    Na, że masz dobrą mentalność
    To nie ja znaleźć w Tunezji
    Znajdź prawdziwą miłość

  22. Mój związek z indonezyjczykiem trwa ponad 3 lata. Jesteśmy szczęśliwi. Mój mąż opiekuje się mną i moja córka. Gotuje i pomaga mi we wszystkich czynnościach w domu. Nigdy nie zmieniłabymgo na mmęża polaka.

  23. Czego szukaja? Szukaja wszystkiego co Arab moze im zaoferowac. Bicie, tortury psychiczne i fizyczne, brak jakiegokolwiek szacunku, narzucanie swoich pogladow, ograniczenie wolnosci itd itp. Dla arabow jestescie tylko miesem… a nawet gorzej. Ale jak sie wyglada i naiwne myslenie tak jak Ty to nie ma szans na bycie z przyzwoitym europejczykiem!!!

  24. Rok temu poznalam araba z ktorym poszlam do moqsku nie zmienilam religii poprostu weszlam za niego….jak wspominam ten czas…?jezdzilismy razem na wspolne wakacje,polecialam sama do jego kraju (Egiptu ) spedzilam tam 2 tygodnie z jego rodzina,z racji tego ze on nie ma wizy musial zostac w UK.bo tu razem mieszkalismy….nigdy jakos nie namawial mnie na slub aby dostac papier ale czesto rozmawialismy na ten temat…ja z poprzedniego zwiazku mam corke ,zzakceptowal ja ale kiedys wspomnial ze on by chcial dac jej swoje nazwisko ale musi ona byc muzumanka i w wieku 15 lat nlozyc chustke.Nie zgodzilam sie na to….w naszym domu musialam gotowac hallal jedzenie(albo on gotowal) troche mnie to denerwowalo az wkoncu jednego dnia sie rozplakalam i stwierdzilam ze ja chce zjesc polskiej szynki…ubrania mi pozmienial raczej aby nie byly zbyt odkryte i wyzywajace…przez ten rok czasu czulam sie z nim dobrze,,zawsze dbal o wszystko,nie martwilam sie o rachunki,o jedzenie …o nic!!!aja bylam na pierwszym miejscu,jezdzilam sama na wycieczki gdzie tylko chcialam tak samo do Polski…pytal mnie czy zmienie religie..chcialam to zrobic ale nie pasuja mi te obyczajei tradycje…moja corka nie jest spokonym dzieciaczkiem i potrafi dac czadu(nie broniac go ) bardzo zaczela rozrabiac i wyrzucla zakupy z jego rak od ruchowo ja uderzyl w twarz….od tamtej pory do dnia dzisiejszego nie wiem co robic…..mialam sie z nim zejsc bo po tym zdarzeniu kazalam mu sie wynosic z mojego domu..odszedl …ale wciaz czeka ze mi przejdzie bo niby nas kocha…mi moja siostra i znajomi robia metlik w glowie mowia ze nie bede miala z nim zycia…a ja juz jestem tak omotana ze zaczelam sie bac i dawac jakas mu szanse….mialam wziasc zaswiadczenie aby wyjsc za niego ale nie zrobilam tego….pisze z nim caly czas a moja corka gdy widzi jego zdjecia mowi :;Mamon to moj tatus…albo ze chce do taty….nigdy mnie nie uderzyl…zawsze stal za mna….nie bedac ze mna zawsze mi pomagal jak potzrebowalam pomocy botwierdzil ze jestem jego zona i bez znaczenia ze nie mieszkamy razem….boje sie teraz jednego ze jak wrocedo niego i wyjde za niego on sie zmini chociaz twierdzi
    inaczej…twierdzi ze kocha i bedzie dalej czekal….macie podobne sytuacje moj meil bmis733@gmail.com

    • Hada haram-to słowa które często wypowiadałam nie znając do końca ich znaczenia….
      Misia ,postanowiłam do Ciebie napisać bo jestem w podobnej sytuacji…nie szeregując wszystkich przypadków wiem a nie domniemam że jeśli zdecydujesz się na oddanie w 100% twojemu wybrankowi to masz gwarancję że na zawsze będziesz jedyną kobietą która On chce kochać a córka ..no cóż to kwestia ustaleń najlepiej we trójkę….rozmowa,kompromisy,zasady,warto jasno określić i dać szanse na respektowanie.Trzymam się w podobnej sytuacji choć czasem brak mi sił ale mimo dzielących nas kilometrów codziennie czuje że żyję…i nie chodzi tu o życie księżniczki a o ciepło które on mi daje na odległość..trzeba wierzyć bo wiara czyni cuda…a tak na marginesie to Chadidża-żona Mahometa była kobietą biznesu,15 lat starszą od proroka i to Ona go wspierała i uwielbiała a on nie miał pretensji że umierały dzieci z ich związku(prawdopodobnie jej wiek był przyczyną niedorozwoju noworodków) Fatima przeżyła i została rozsławiona …Bóg tak chciał…bez różnicy czy nazywany Bogiem czy Allachem..

    • do związku trzeba dojrzeć – jeśli wasze relacje będą oparte na uczciwym gruncie – to będziecie razem ale to zależy tylko od Was dwojga – jeśli na tyle dobrze sie poznaliście znacie swoje wady zalety to macie jakiś fundament pod związek – jak pisze hada – żona dla Araba to ważna osoba i partnerka życiowa – jest dla niego jak klejnot i wizytówka – dla niego będziesz wyjatkowa – ale najpierw musicie do tego dojrzeć..

  25. Poznałam mojego marokańczyka 3 lata temu, na jednym z czatów internetowych.. rozmawialiśmy godzinami, na facebooku, na skypie.. po kilku dniach powiedział mi że coś do mnie czuje, że nigdy nie spotkał takiej kobiety w swoim życiu, zapewniając że sam nie spodziewał się że może coś takiego poczuć przez internet.. Nie wierzyłam w to, mimo że nie był mi obojętny to jednak nie wnosił nic większego do mojego życia.. traktowałam to po prostu jako kogoś z kim mogę porozmawiać o wszystkim.. stał się moją codzienną monotonią, przyjacielem.. Miałam wtedy kogoś, ale byłam całkowicie wierna, no bo przecież internetowa znajomość z arabem nie jest niczym złym (?) ale rozstałam się z moim chłopakiem, oczywiście z innych powodów.. ale Marokańczyk po dowiedzeniu się że miałam kogoś, że skłamałam, wyrzucił jak to bardzo go zraniłam.. (mimo że nie robiłam żadnych nadziei) po roku się odezwaliśmy do siebie, wróciły rozmowy, przesiadywanie z nim nocami.. z czasem zaczęłam się do niego przywiązywać, poznawałam coraz bardziej jego kulturę, Islam, w którym zalazłam swoją religię.. zaczęłam coś do niego czuć.. byliśmy w „związku na odległość”.. po czym kiedy dowiedział się (wypytywał się o to nadmiernie) że nie jestem dziewicą, znowu wszystko się popsuło.. mimo to kiedy opadły mu emocje, niby tak bardzo mnie kochał że chciał się z tym uporać (to jest dla nich bardzo ważne).. wypominał mi to cały czas, wracał do tego w najmniej oczekiwanych momentach, wyrzucał błędy jakie popełniłam, że zaczynałam się czuć nikim, jak zwykła…… jak nikt warty.. mimo to myślałam że to we mnie jest błąd i całe zło.. ale to on sprawiał że się tak czułam (właściwie bez powodów, bo współżycie jest normalnym zjawiskiem między dwojgiem ludzi).. chciałam do niego jechać, bardzo kocham podróże, ale wiedziałam że rodzice nie pozwolą mi wyjechać samej, do Afryki, do araba którego poznałam przez internet.. to oczywiste.. więc przeniosł się na studia we Francji (niby specjalnie dla mnie żeby uzyskać wizę na UE) zostawił swoją karierę modelową w Maroku, jego rodzine.. przez co potem robił mi wyrzuty że tyle dla mnie poświęcił (kiedy się kłóciliśmy) więc po 3 latach przyjechał do mnie.. był wspaniały, jak z bajki, idealny.. nienaganny. Nie miałam wątpliwości że go kocham, że może i nawet chciałabym mieć z nim przyszłość.. Ale kiedy w przed dzień jego wyjazdu się pokłóciliśmy, byliśmy na dworzu, dosyć późno, zaczął mnie szarpać, łapać za szyje jakby chciał mnie udusić, wtedy jakoś nie zdawałam sobie z tego sprawy, jaki był.. po jego wyjeździe, zauważyłam że nie pisaliśmy tak dużo, ale rozmawialiśmy normalnie.. po tygodniu, zrobił mi wyrzut, że go okłamałam… że przeze mnie stracił że się nadal do tego nie przyznaje) zaczął mówić, że go do tego zmusiłam (co nie było prawdą), zaczął mnie wyzywać, powiedział że gdyby nie odległość to by mnie zabił, powiedział że mnie nie kocha.. że się mną brzydzi.. bo nie powiedziałam mu całej prawdy.. po tym wszystkim trafiłam na rózne fora, wszystkie opisywały dokładnie jego zachowanie, niektóre szczegóły, jak mówił, jakie miał idealnie wyuczone odpowiedzi, wymijające odpowiedzi.. Rozkochują w sobie kobiety, sprawiają że czuję się wyjątkowa, oplatają w koło palca po czym niszczą psychicznie, sama nie wiesz kiedy zaczynasz być od niego zależna, czujesz się nikim, przez jeden fakt (ktory potem uważasz za najgorszą rzecz jaką zrobiłaś) czujesz się jak nikt nie wart..jak zero. Po jego przekonywaniu, jak bardzo Cię kocha, że chce się z Tobą ożenić, po prostu przestaje Cię kochać przez kłamstwo. Po prostu zaczął traktować mnie jak szmate… Przyjaciele mówili mi, że wygląda na porządnego, ale jego oczy zdradzały wszystko, niektóre sztuczne, wyuczone zachowania.. po prostu trzeba patrzeć na szczegóły, myśleć logicznie..Nie dać zaślepić się przez uczucie.. Nie da się uwierzyć w to, że ktoś kogo zdawało się znać na wylot, okazuję się zupełnie inny.. jestem wdzięczna przyjaciołom i rodzinę za to że zdążyli otworzyć mi oczy jeszcze przed zniszczeniem całkowicie samej siebie, szacunku do siebie.. teraz wiem, że nie można nigdy ufać ludziom, a już na pewno nie Arabom..

    • Zgadzam się z tym, że trzeba być ostrożnym, zwracać uwagę na szczegóły, słuchać intuicji. Im bardziej różna kultura, tym większe niebezpieczeństwo pomyłki lub ulegnięcia pozorom, dlatego trzeba poznać i człowieka i to, co go otacza, z czym dorasta. Jak zwykle jednakże gorąco odradzam daleko idącą genrealizację. Stwierdzenie, że już się wie, iż nie można zaufać nikomu, a już na pewno żadnemu arabowi jest właśnie taką generalizacją i nawet nie brzmi przekonująco, bo jestem absolutnie pewna, że jednak komuś na tym świecie ufasz, a z całą pewnością jeszcze nieraz zaufasz. A arab, to nie marka samochodów, która wyszła z pod taśmy z wadą produkcyjną. Tak samo, jak nie każdy Polak, to złodziej, czy murzyn, to urodzony niewolnik itd. itp.

      • nie mówię, że nie miałam z nich żadnych dobrych momentów, bo niektóre były wspaniałe i chyba po raz pierwszy czułam się tak szczęśliwa.. Po prostu nie mogę się pogodzić z tym że mogło to być nie prawdziwe, to uczucie którym myślałam że mnie darzył. Może rzeczywiście źle to określiłam.. Chciałam w ten sposób zaznaczyć że trzeba uważnie patrzeć komu się ufa, bo niektórzy moga udawać bądź po prostu nie być godni Twojego zaufania. Nie mówię też że wszyscy arabowie są tacy, tylko że na nich trzeba uważać szczególnie..

        • zgadza się nie brakuje naiwnych lal które zamiast się zastanowić to leca jak muchy do miodu – potem okazuje sie że ten ahmed czy bassem niejest taki cudowny słodki jak na początku związku – myślcie głową zamiast pipą – to wyjdzie wszystkim na plus – oczywiście nie dotyczy to wszystkich Arabów ale warto czasem zdjąć różowe okulary – dla dobra związku…

  26. czytając te wypowiedzi nasuwa sie jeden wniosek – związki z mężczyznami Arabskiego pochodzenia niosa za sobą pewne ryzyko – inna kultura ,afrykańska mentalność, wychowanie i o tym powinnyście dziewczyny pamiętać – zawsze beda pewne różnice i rozbieżnści – czy warto podejmowac to ryzyko to juz same musicie ocenic tylko i wyłącznie wasz wybór – sam bym zalecał ostrożnośc ale nie odradzal – mam znajoma która ma męza Egipcjanina – i sa udanym związkiem – tak ze nie zawsze musi być tak żle.. pozdrawiam.

  27. Witajcie.Jestem Polka.Kocham paistanczyka…Naprawde go kocham,mam 25 lat nigdy nie wspolrzylam z zadnym mezczyzna,on rowniez nie mial kobiety,jestem dobra osoba,skromna i pewnie naiwna…maily byc wspolne plany…lecz wczoraj moj wymarzony napisal ZE NIGDY NIE MOZE BYC ZE MNA BO JEGO RODZINA…jedyne co moze i chce mi dac to jeden dzien w miesiacu i……..DWOJE DZIECI…..to chyba jakis zart………………on nie moze byc ze mna ale koniecznie chce byc moim pierwszym mezczyna i chce przez dzieci bym, niegdy nie miala nikogo tylko skupila sie na macierzynstwie………to jakis zart….Prosze Was,nie zadawajcie sie z muzulmanami….oni sa zli z natury…to nie jest ich wina to kultura….

    • Czemu sie boisz, to przeciez twuj ukochany, jedyne co chce to ci nabic 140 guzów. Potem troche rozumu nabedziesz, caly swiat na tym zkozysta 🙂

  28. Ja wlasnie rozstalam sie z muzulmaninem. Choc bylo bardzo milo i czulam sie z nim szczesliwa jak nigdy dotąd. Jednak róznice miedzy nami okazaly sie nie do pokonania. Decydowal za mnie na kazdym kroku, ograniczal kontakty z przyjaciolmi i rodzina. planowal zabrac mnie na zawsze do swojego kraju , nakazywal abym zmienila religie, miala zastrzezenia co do mojego ubioru. Kiedy sie przeciwstawialam zaczal nazywać kur*** i odwracac wszystko w ten sposob ze zawsze ja czulam sie winna. Ucieklam od niego. Bardzo go kocham ale jesli zostalabym tam minute dluzej chyba nie moglabym miec szacunku do samej siebie. On mnie teraz straszy ze mnie znajdzie. Troche sie boje

  29. Trafiłam tu przez przypadek, przeczytałam i tak się tylko odniosę do tych wszystkich miłości budowanych na rozmowach na skypie. Dziewczyny, uważajcie. Ja poznałam mojego męża podczas wakacji we Francji. Nie jest on muzułmaninem, jest Rosjaninem (nawet ma jakieś tam polskie korzenie). Spotykaliśmy się stosunkowo często jak na dzielącą nas odległość (on mieszkał we FR), średnio raz w miesiącu na tydzień, zanim podjęliśmy decyzję o wspólnym zamieszkaniu, poznaliśmy środowiska z których się wywodzimy, rodzinę, przyjaciół itepe. W czasie rozłąki, większość czasu spędzaliśmy na skypie. Godziny rozmów, o sobie, o wszystkim dają złudzenie bliskiego poznania. Krótkie, wakacyjne spotkania zawsze są piękne, bo tęsknota, bo czułości itd. Kiedy zamieszkaliśmy razem rozpoczęła się orka na ugorze. Nie powiem, jesteśmy zgodnym małżeństwem, jakoś się poukładało, ale dużo nas kosztowało tzw. dotarcie się. Człowieka się nie poznaje po tym, co mówi o sobie lecz w określonych sytuacjach życiowych, po zachowaniu, po relacjach w jakie wchodzi z innymi ludźmi, więc uważajcie dziewczyny, zwłaszcza przy tak odmiennej kulturze, bo paplać o miłości, pięknych oczach i co bym zrobił (-a) gdyby to można w nieskończoność a życie to potem niejednokrotnie brutalnie weryfikuje.

  30. Szukaja czulosci, zainteresowania, milosci i część z nich to znajduje. Wiekszosc arabskich mezczyzn jest bardzo wylewna w uczuciach. Nie skąpi komplementow. Dba o swoją kobietę. Jestem żoną Egipcjanina 5 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mieszkamy w Egipcie. Jesteśmy szczęśliwi 🙂 Mało kto o tym mówi, ale jest dużo takich par – nie dla wizy, pieniędzy, pocieszenia, ale z miłości.

    • cóż te złe historie są rozdmuchiwane i koloryzowane – natomiast te dobre ?? hmm jakby mniej a dlaczego tak się dzieje ? myślę ze to nie dzieje się przypadkowo nasłucha się jedna z drugą takich niestworzonych historii i potem gdy zobaczą Polskę z Arabskim męzczyzną to gotowe odprawiać egzorcyzmy :):)

  31. Jestem zona muzulmanina, jestesmy razem 9 lat( z przerwami:) mamy coreczke I jestesmy szczesliwi ale to szczescie samo nie przyszlo, duzo kosztowalo I kosztuje kazdego dnia. Trzeba sobie zdawac sprawe , ze zwiazek z kims z zupelnie innej kultury to nie takie proste, to duzo poswiecen I kompromisow ale pomimo to czasem naprawde warto. Trzeba sobie odpowiedziec na pytanie co dla mnie znaczy szczescie I czego ja chce od zycia I czy on chce tego samego.

  32. Witam,
    widzę, że ten wątek był poruszany już setki razy, jednak dobrze jest mieć informację z pierwszej ręki. Być może któraś z Was miała podobne doświadczenia. Mam problem a mianowicie poznałam chłopaka z Kuwejtu. Nie ma póki co mowy o miłości, ale boję się zaangażować. On zresztą podobno kiedyś kochał bardzo jakaś Polkę i boi się, że już nigdy nie pokocha. Mieszkając w Warszawie spotkał wiele różnych kobiet, zobaczył jak mężczyźni traktują tu kobiety i tak samo zaczął je traktować. Sam przyznał, że wiele kobiet poszło z nim do łóżka chcąc sprawdzić jak to jest z Arabem. Tym samym on zaczął tak traktować kobiety. Mi mówi, że przy mnie może być sobą i czuje się spokojny i bezpieczny, ale nie mamy takiego kontaktu by bez przerwy pisać czy rozmawiać.
    Wymienimy od czasu do czasu parę zdań, nie przesiadujemy wieczorami na skypie. W sumie 4 razy się spotkaliśmy ja byłam u niego, poznałam jego polskich znajomych, on był u mnie. Druga strona jest taka, że podobno jego rodzina bardzo chce aby powrócił do Kuwejtu, że tu w Polsce nie ma przyszłości i że taka jest tradycja aby dzieci były przy ojcu. On jednak nie chce tam wracać (nie jest praktykującym muzułmaninem), chce mieszkać tutaj. Sam zresztą powiedział, że nie chciałby tam mieszkać z Europejką i musiałby poślubić Kuwejcką żonę i tym samym zerwać wszelkie kontakty tu. Boje się, że każde moje spotkanie z nim bardziej mnie przybliży do niego, nie mam pojęcia czy się w to wszystko angażować czy nie. Może, któraś z Was miała doświadczenie Kuwejtczykiem, jaka jest ich mentalność ? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.

  33. na dwoje babka wróżyła – napewno nie wolno szufladkować postaraj się poznac Go lepiej jego poglądy na życie – i nie jest prawdą że w Kuwejcie musi mieć zonę Arabkę – po prostu widocznie chce mieć żonę z Europy to nic niezwykłego ale On widocznie chce mieszkać w Pl i szuka tu związku jak zresztą wielu Arabów – musisz być ostrożna ale tez uczucie nie oszukasz z tego co piszesz nie jest Ci obojętny coś do Niego czujesz więc może to ten?

  34. Witam,

    Jakis czas temu poznalam Egipcjanina. Jak na razie jest ok, jest zupełnie inny od Polaków, których znam. Zaczynam sie chyba angażować w naszą znajomość, bo dużo szperam w necie, żeby jak najwięcej się dowiedzieć o kulturze, sposobie traktowania, mentalności. Ale przyznaję- kiedy tak czytam wypowiedzi na forach- zdania sa jak zwykle podzielone- myslę sobie, że dużo zalezy od samego człowieka, jego charakteru, mentalności… Chce powiedzieć, jak już niektórzy moi poprzednicy i poprzedniczki- nie można generalizować ani wszystkich oceniać przez pryzmat jednej osoby, pary, historii… Zwłaszcza, że o tych złych- zawsze się pisze dużo, a jeśli jeszcze to jest historia z którejś tam ręki- pewnie wiele rzeczy zostało rozdmuchanych i dopowiedzianych. Nie jestem rasistką i nie przeszkadzają mi inne nacje. Może mój znajomy wcale nie jest taki cudowny, jak się teraz wydaje, pewnie ma jakies swoje wady, pewnie będzie pewne rzeczy chciał we mnie zmienić- któż to wie? Ale czy chłopak/ mąż- Polak- tez czasami nie wymaga od nas pewnych zmian? Tak się składa, że sama wiele poświęciłam dla ojca mojego dziecka (Polaka), a w zamian- nic dobrego nie otrzymałam… Skupiajmy się lepiej na tym, jaki ktoś jest, jak się zachowuje w różnych sytuacjach, jak nas traktuje. Faktem jest, że na początku zawsze jest słodko i różowo- dlatego własnie warto mieć oczy szeroko otwarte i obserwować. I dać sobie czas na prawdziwe poznanie.
    Wszystkim zakochanym – życze wszystkiego najlepszego :))

  35. Coś w tym jest co pisze Ewelina… na początku wszystko jest piękne i kolorowe. Trzeba zachować czujność i zdrowy rozsądek. Czułe słówka, komplementy, kwiatki, sratki i prezenciki… Tak – kochamy to, ale jednocześnie zapominamy, że zderzenie dwóch zupełnie innych kultur może okazać się bolesne. Nie chcę moralizować, ani odwodzić, bo sama dałam się ‚nabrać’. Mogę się jedynie wypowiedzieć o Egipcjaninie. Bajka a chwile później krokodyle łzy i rozpacz. Jednego dnia jesteś księżniczką, a drugiego nic niewartą kolejną naiwną panną. ehmmm… Mimo wszystko, wszystkim zakochanym w panach z egzotycznych krajów zyczę przede wszystkim szczęśliwego zakończenia ale także nie dajcie się wyprać z mózgu!

    • przykro mi ale czy to czasem nie ty wyszłaś na pustą i bezdennie naiwna pustą jak bęben lalę którą po prostu wykorzystał zwykły pastewny Arab ?? dlaczego ostrzegasz przed Egipcjanami oni tylko wykorzystują pustaki i słodkie odiotki które same wskakują na ich pankarcki – powinnaś ostrzegac przed swoją głupotą i swoim nieodpowiedzialnym głupim idiotycznym zachowaniem – bo jak to mówi prastara prawda PIES NIE WEZMIE JAK SUKA NIE DA.. amen…

  36. Andy,

    Czy dobrze zatem rozumiem, że wszystkie zgwałcone na świecie kobiety są sobie same winne? No bo skoro suka nie da, to pies nie weźmie… ?
    I chcesz mi powiedzieć, że małe zgwałcone dziewczynki również??????

    • nie, nie to miałem na myśli ale jak czytam opinie jak wyżej to mnie coś trafia – też nie jestem dzieckiem wiem że są Egipcjanie na poziomie normalni którzy nie oszukują nie biją itd..jako kobieta też pewnie słyszysz mrożące krew historie o Polkach bitych oszukanych poniżanych ale czy to znaczy że należy wszystkich Arabów oceniać przez pryzmat tych stereotypów ? czy lepiej poznać się wzajemnie i dopiero oceniać ? oczywiście na trzeżwo nie przez różowe okulary jak to zrobiła a potem larum jaki to Arab zły …. czy nie m am trochę racji?

      • Andy, nie wiem, czy przeczytałeś mój wcześniejszy post. Nie uważam, żeby mierzenie wszystkich jedną miarą – czy Arabów, czy Polaków- było dobre. Wręcz przeciwnie… Uważam, że drugiego człowieka należy po prostu poznać, obserwować reakcje i zachowania. Uważam, że w każdej narodowości sa dobrzy i źli ludzie. I tyle…

        • dokładnie tak jest jak piszesz – myślę że jesteś dojrzałą kobietą która wie czego chce i jak chce żyć – i czytałem Twój post i faktem jest że rozdmuchiwane są te złe historie związków Polsko-Arabskich natomiast jakoś dziwnie przemilcza się te udane.. i to jest irytujące…

          • Andy, dokładnie tak…
            rzeczywiście mimo młodego wieku, jestem dojrzałą kobietą, która sporo przeszła w życiu- uwaga! wcale nie przez Araba, a własnie przez Polaka. Teraz spotykam się z Arabem- co będzie dalej? nie wiem, na razie się poznajemy i tak własnie ma być. Poznanie się musi potrwać- nie wystarczy tydzień czy kilka godzina na skypie. I dotyczy to relacji z męczyznami różnych narodowości- nie tylko Arabów.
            pozdrawiam serdecznie wszystkich „trzeźwo- myślących” 🙂

        • Ewelina mam nadzieję że w nowym związku odnajdziesz siebie i satysfakcję a Twój wybranek również będzie zadowolony :):)- miłość nie ma narodowości czy pochodzenia – życzę żeby Wam się ułożyło jak najlepiej w związku. pozdrawiam

        • i również te trzeżwo myślące trzeba pozdrowić 🙂 a tak na poważnie to jako trzeżwo myślący spytam Cię czy to ze Twój wybranek jest Arabem miało jakies znaczenie czy liczy się Jego charakter to jaki jest Jego zachowanie czy jednak uroda ten błysk temperament – pyta z ciekawosci… i życze oczywiśćie dużo uczucia…

          • witaj Andy,
            Przede wszystkim przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam- dawno mnie tu nie było.
            Wracając do Twojego pytania- nigdy nie byłam rasistką i nie przeszkaładzała mi inność drugiego człowieka. Życie nauczyło mnie, że wygląd się zmienia z upływem lat, a uroda często blednie. Charakter i sposób traktowania drugiego człowieka to jednak coś zupełnie innego. I to jest dla mnie ważniejsze. A temperament? Błysk w oku? No cóż- to mają mężczyźni bez względu na narodowość.
            Dziękuję za Twoją życzliwość 🙂
            pozdrawiam cieplutko
            Ewelina

        • witaj

          nic dodać nic ująć .. uważam podobnie jak Ty że nie należy oceniać ludzi przez pryzmat stereotypów czy narodowość może to naiwne ale Twój mężczyzna jest uczciwy i ma szczere intencje to nieważne jaki ma paszport Polski,Egipski czy Arabski …liczy się nie papierek ale jaki kto jest…

          • Akurat nasza znajomośc pozostala jedynie znajomością, bez przyszłości- ot nie wyszło. Ale nie z powodu agresywnego czy nieprawidłowego zachowania. Po prostu czasem nic z tego nie wychodzi.
            Mimo to, nadal podtrzymuje swoją opinię- nie można mierzyć wszystkich jedną miarą 🙂

            pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających moje wypowiedzi i Ciebie Andy 🙂 🙂 🙂

  37. witam ! Mnie zostalila moja partnerka za Araba kture poznala przez internet nawet nie widzeli na osobistte ale ona juz po 8 misc wybrala jejgo religi i gada domnie ze bede tylko znim i ze juz obeciwala siebie dlaniego i ze gosca tak zna ze nawet renka da sie utnoncz ze jest taki fajne ! Dlamnie to jest chory dorosla kobieta tak nie zachowuje i jescze dodatkowo mamy dwojka dzieci i pierdoli domnie ze oni beda razem na zawse! powtrazam ze wogule nie widzeli sie tylko gadajom na Facesie! Ja mam para kolegow Araba i na poczontku tez miszlalem ze sa zajebisci ale potem kazdy pokazal swoje krwy do kobiet! Majom tutaj zone kturich tak kochajom ich ze nic nie widza a oni szantazujom ich ze wracajom do swojego kraju jak piszkuje i tak dalej! Wiec mie nikt nie powie ze oni sa na 100 provent spoko !! Naparawde pracolalem wieluch i kazdy mial na jakis czas inne stosunek do kobiety to tylko na poczuntku dziala !!!

    • po sposobie Twojego wysławiania się (pewien specyficzny zwrot „pier…li”) daje mi do myslenia, czy z Toba miała tak różowo… Sorry…
      Ludzie- może niech tak każdy troche krytycznie spojrzy najpierw na siebie a potem na innych ludzi??

  38. Moim zdaniem niewazne jest kto z kat pochodzi i jaki ma kolor skury wazne jest by dazyc sie szacunkiem i okazywac milosc drugiej osobie to jest najwaznuejsze.Kazda dziewczyna mazy o wspanialoym dobrym mezu ja sama isobiscie zawsze mazylam by poznac araba,muzumanina czy innego ale niestety niemialam okazji ale jedno wiem napewno najwazniejsze jest szacunek i milosc zycze wszystkim polka,arabom,muzumaniną i wielu innym ludziom duzo szczescia i milosci w zyciu.Pamietajcie warto powinniscie nawzajem o siebie dbac i sie akceptowac z taka wiara czy inna.Jeszcze raz zycze wam szczescia;)

  39. Jestem samotna mama, kilka miesięcy temu poznałam Francuza…wszystko pięknie jest sam (żona polka zmarła)ma mała córkę i wychowuje ja sam…ujął mnie tym bo przeżywam to samo. Po kilku tygodniach okazało się że jest muzułmaninem, dla mnie bez znaczenia ale po czasie zakochałam się albo zauroczyłam na szczęście bo po kilku miesiącach mój „książę” nagle stracił mną zainteresowanie . Pisałam „Adel …co się dzieje” martwiłam się, dzwoniłam ale …odpowiedź mam dużo pracy i kocham cie przestała mi wystarczać. …ostrzegam przed Adelem z Francji…jest zwykłym oszustem…chodzi mu tylko o zdjęcia nagich kobiet….szczęście że na żadnym nie było widać mojej twarzy .

    • to widocznie jakiś krętacz i szukał tylko naiwnych – dobrze że zachowałaś rozsądek – oszustów i miglanców nie brakuje w każdym kraju – oczywiście nie każdy Arab jest oszustem czy bawidamkiem są i w miarę poukładani i dbający o rodzinę i kochający pomocni,czuli,odpowiedzialni jako mężowie, partnerzy ojcowie ale i sporo jest drani – więc trzeba mądrze i rozsądnie takie małżeńskie epopeje rozwijać…

  40. Witam wszystkich. Przeczytałem komentarze i jestem zszokowany dlaczego? Nie będę pisał o związkach tylko o początkach jak to się zaczyna. Byłem z kobietą Polką w 5letnim związku było cudownie wyznania miłości wzajemne itp.nagle wszystko się skończyło, odtracenie,brak zainteresowania… Nasza rozłąka trwa już ponad pół roku a co było przyczyną? Dowiedziałem się po czasie, poznany Pan, doktor, inteligent z Egiptu poprzez portal internetowy, potem następny i następny tak doszło do liczby 11stu mężczyzn i większość to panowie dobrze usytuowani, ten obłęd trwa nadal, kobietą tak się dała wciągnąć, że godzinami przesiaduje raz na mesendzerze bo można prowadzić video rozmowy a drugi wotsap bo szybko się pisze, tak się zaangażowała, że posłała pieniądze jednemu z nich by mógł wyjechać z Syrii, byłem świadkiem, szukają naiwnych pięknych słowiańskich kobiet, po przejściach, rozwódek, zagubionych, porzuconych dotkniętych niepowodzeniami życiowymi to są dla nich łatwe cele do werbunku i osaczenia ich swoimi pieknymi slowami. Rodzina nie chcę się mieszać, myślę że to pierwszy błąd jaki można popełnić, ja mimo wielu prób odzyskania swojej miłości poległem. Uciekła w religie jak na początek bardzo wierząca katoliczka ale nie była taka, potem fascynacja kulturą i sytuacją w ich krajach pomoc finansowa, pisanie i rozmowy,etap wysyłania prywatnych fotografii, aż w końcu chęć spotkania się za granicą z tejże osobą. Jak można tak się zatracić, szukać szczęścia z osobą którą zna się z rozmowy i powiedzieć, że jest dobrą osobą bo ładnie składa zdanie? Bo nosi krzyż na szyi? Drogie Kobiety Polki to jest tak zwany podryw na wędkę Panowie orientalni są wedkarzami którzy zarzucają wędkę na haczyku jako przynęta są ładne zdjęcia przedstawiające ich osoby ładnie ubranych na tle willi, samochodów, informacje że są lekarzami, prawnikami, chrześcijanami lub uchodzcami którzy chcą uciec ale nie mają pieniędzy na to… nasuwa się pytanie, skąd mają czas na to by siedzieć na portalach…lekarz który powinien nieść pomoc godzinami piszę o pięknej przyszłości nim, uchodzca który nie ma domu,któremu zabito kogoś z członków rodziny przesiaduje godzinami na necie, gdzie się pytam w kafejce internetowej? Zdjęcia krzyzyka na szyi lub różaniec na nadgarstku wiedząc, że kobieta Pólka nie przejdzie obojętnie obok i zrobi jej się żal… I w końcu branie i podryw. Nie zostaje już nic, życie u boku muzułmanina i płacz po nocach,oddawanie się co noc i zeszmacenie się, pranie i gotowanie dla jego żon i jego dzieci,tęsknota za rodziną której się nie zobaczy bo potrzebne dokumenty by powrócić zostały zabrane. Zastanówcie się nie wszystko złoto co się świeci. Można w ten sposób odwrócić się od dziecka, rodziny, przyjaciół poświęcić miłość, dla kogoś z kim istnieje tylko wirtualne szczęście? Życzę Wam Drogie Kobiety Polki abyście w czas ocknely się z tych marzeń o Szejku zanim dotknięcie dna i stracicie to na co pracowalyscie latami… Prawdziwe szczęście.

  41. ja powiem tylko jedno egipcjanin miał powodzenie u innych kobiet ale wybrał mnie bo ja tylko zgodziłam sie z nim na slub i ja tylko dawałam jemu pieniadze mysle ze gdybym była biedna i bez pieniedzy to by mnie nie chciał a tez mnie okłamywał cały dzien nie pisał do mnie bo niby spał odezwał sie dopiero o 21 godziny bo sobie dopiero niby wstał ciagle pisał na facebooku do znajomych,mi kazał isc spac czekał az zasne i pisał do dziewczyn ,kiedy przyleciałam i byłam z nim to pokasował wiadomosci zebym nie widziała jak chciałam sprawdzic to nie pozwolił mi tak samo facebooka nie włanczał przy mnie zebym nie widziała kto do niego pisze ,załozył instagram ,powiedział ze niby z niego nie korzysta,na poczatku pisalismy przez 4 miesiecy a skype a teraz przestał pisac,tylko przez facebooka,piszemy,kiedys był o mnie zazdrosny ciagle mnie sprawdzał a teraz jest inny jestem mu obojetna ,nie przeszkadza mu jak w polsce chodze ubrana ,tylko w egipcie mam chodzic jak on chce i nie moge na nikogo sie patrzec ,na baseny nie chodzimy ani dyskoteki,jemu tylko chodzi zeby dostac wize i moje pieniadze bo nawet przestał pracowac i klamie ze to dla bezpieczenstwa wiec uwazajcie to sa pierwsze sygnały ze nie kocha ciebie naprawde mi tez pisał miłe słowa ale dla mnie jest wazniejsze jak sie traktuje drugą osobe a mnie wyzywał od głupich uwaza ze polacy są głupsi od egipcjan i gorsi on uwaza sie za dobrego człowieka

  42. Z artykułu wynika, że „Araba” wybierają leniwe, bierne, wycofane kobiety, które potrzebują kogoś kto za nie myśli, kto je utrzyma, sfinansuje. Które nie są w stanie poradzić sobie z rzeczywistością, dokonywać racjonalnych wyborów partnera. O skłonnościach do bycia bluszczem.
    Faktycznie, w sam raz kandydatki na konwertytki. Islam też ma kobietę za bierną, bezmyślną, niewiarygodną i poddaną mężczyźnie.

    Wykształcona, niezależna, pewna siebie kobieta nie da się skusić wizją bycia utrzymanką męża.
    Wie, że związek to partnerstwo.

    • niejedna już była taka mądra i pozjadała wszystkie rozumy i śmiała się z innych dziewczyn ..a potem okazywało się że jest zakochana po uszy i świata nie widzi poza swym wybrankiem z Egiptu czy Tunezji 🙂 🙂 oj dziewczynki z gimnazjum przeczytajcie raz jeszcze tekst p. Zarczuk nie same komentarze to otworzą się Wam oczy – trzeba najpierw dojrzeć i mieć pewien stały punkt odniesienia wtedy zobaczycie że miłośc nie zawsze zależy od narodowości czy pochodzenia i nie każdy Arab jest ideałem jak i nie każdy Polak.salam…

      • Nie jestem gimnazjalistką, tylko 40-letnią zamężną kobietą.

        Artykuł wyraźnie opisuje potrzeby kobiet, które wyszły za „Arabów” – mąż miał za nie myśleć i za nie zarabiać. A ich życiowe ambicje ograniczyły się do rodzenia dzieci, gotowania i sprzątania. Podejrzewam, że jako neofitki jedyną książkę, którą po ślubie trzymały w ręku, był Koran.
        Wszechświat skurczył się do czterech ścian domu.

        Nie twierdzę, że każda żona muzułmanina taka jest (bo znam pracujące i wykształcone, samodzielne finansowo kobiety), ale takie zostały opisane.

        • nie twierdzę że nie masz racji … owszem jest to częste zjawisko.. z drugiej strony sama piszesz że znasz wykształcone niezależne finansowo i doskonale wykształcone mądre kobiety które wyszły za Arabów i nie narzekają a ich świat nie skończył się na piwnicy czy praniu i rodzeniu .. więc jak znależć złoty środek??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *