Filozofia arabska

Mówiąc o filozofii arabskiej, należy uważać by nie ulec pewnej iluzji – choć cała jej historia przypada na czasy „po Mahomecie”, to jednak obszar jej rozważań nie ogranicza się do Koranu i islamu, a często nawet z nimi się rozmija. Oczywiście, myśliciele arabscy musieli liczyć się z obowiązującą ortodoksją i choć niejednokrotnie starali się dopasowywać swoje koncepcje do wymogów religii, to poruszana przez nich problematyka często bywała areligijna, wielu filozofów zostało oficjalnie potępionych, a ich dzieła spalone.

O filozofii arabskiej można właściwie mówić od momentu przejęcia władzy przez dynastię Abbasydów, jako że Umajjadzi nie kwapili się specjalnie do popierania jakichkolwiek form swobody intelektualnej bądź twórczej. Ich celem było osiągnięcie stabilizacji politycznej i gospodarczej, faworyzując zaś na każdym kroku Arabów nie stwarzali szczególnie korzystnego klimatu do rozwoju naukowego czy duchowego. Abbasydzi natomiast, będąc pod silnym wpływem perskim, cechowali się znacznie większą otwartością na osiągnięcia innych kultur na różnych polach nauki i sztuki. Podbite tereny o kulturze bizantyjskiej, ośrodki syryjskie oraz szkoły Antiochii i Aleksandrii, czyli najrzetelniejsi spadkobiercy kultury helleńskiej (przede wszystkim Platona i Arystotelesa) i jej bezpośrednich naśladowców (zwłaszcza Plotyna), astronomowie i matematycy Mezopotamii, Persji a także mistycyzm hinduski, staroperski mazdaizm, monoteizm judejski i gnostycy chrześcijańscy – to wszystko tworzyło niesamowity tygiel kulturowo-intelektualny, który przy łaskawej polityce władców okazał się być dość płodny.

Kontakt z filozofią starożytną (czyli grecką) Arabowie zawdzięczają Syryjczykom. Oni to bowiem dysponowali syryjskimi tłumaczeniami klasyków i dopiero z tego języka dzieła Greków przełożono na arabski. Wieloetapowość tego procesu przyniosła negatywne skutki – przekłady często były niedokładne, niezrozumiałe i przypisywane niewłaściwym autorom (sztampowym przykładem są części Ennead Plotyna – a więc neoplatończyka, znane jako Teologia Arystotelesa). Z Bizancjum przejęto alegoryczną metodę interpretacji Koranu i racjonalistyczną postawę badawczą. Jednak stosunek Arabów do filozofii był ponownie syryjski – traktowano ją jako narzędzie pomocne przy polemikach religijnych. To z kolei powodowało ogólną nieufność wobec filozofii, a co za tym idzie pewną ekskluzywność – uprawiano ją na dworach i w co znaczniejszych rodzinach, jednak dla duchownych była na wskroś podejrzana.

Przyjmując porządek chronologiczny, można wyróżnić dwa podstawowe okresy: okres sporów doktryny islamu z filozofią (VIII – IX wiek), a więc okres teologiczny i okres uniezależnienia się filozofii od religii, rozwoju nauki i właściwej myśli arabskiej (IX – XIII wiek). Drugi z tych okresów był znacznie płodniejszy, ciekawszy, bardziej zróżnicowany i ambitny, jednak z islamem ma on niewiele wspólnego – zahacza go najczęściej po to, by uniknąć potępienia i ostracyzmu, co zresztą nie zawsze się udawało. Niniejsze opracowanie skoncentruje się na pierwszym, „islamistycznym” okresie, ograniczając się w części drugiej do prezentacji najwybitniejszych przedstawicieli i ogólnych perypetii myśli filozoficznej.

Spór doktrynalny islamu z filozofią

Do momentu zetknięcia się z myślą grecką pojęcie „filozofia” było w świecie arabskim pojęciem pustym – istniała tylko zdogmatyzowana umysłowość religijno-wyznaniowa. Dzięki polityce Abbasydów możliwe stało się roztrząsanie zagadnień dogmatycznych metodą rozumową, próba pogodzenia „słowa recytowanego” z wymogami intelektu i nadawania prawdzie objawionej własnej, oryginalnej interpretacji. Zwolennicy ortodoksyjności nie pozostawali naturalnie dłużni, co tylko dolewało oliwy do ognia i powodowało, że spór nabierał rumieńców. Z biegiem czasu wykształciły się trzy główne szkoły, każda o specyficznym stanowisku wobec spójności i logiczności Koranu: mutazylici (dialektyczny krytycyzm), mutakallimuni (dialektyczny dogmatyzm) i ismailici (dialektyczny ezoteryzm). Już samo określenie tych prądów jako dialektyczne wskazuje na ich filozoficzny charakter. Nie były to szkoły jedyne (znany jest nam również karmatyzm, czy odłamy szyickie), jednak one nadały charakter całej umysłowości arabskiej i w pewnym stopniu również łacińskiej.

Pierwszymi postaciami, które spowodowały ferment umysłowy byli Wasil ibn Ata i Isma’il, obaj czynni w połowie VIII wieku. Pierwszy z nich dał początek mutazylitom i mutakallimunom, (choć on sam przyznałby się tylko do tych pierwszych), zaś od Isma’ila wywodzą się dialektyczni ezoterycy.

Mutazylici

Sama nazwa ruchu pochodzi od wystąpienia Wasila ibn Aty i jego słów skierowanych do ortodoksji „ja odrywam się od was”(ana mutazila minkun). Istotą sporu, jaki rozpętał ten myśliciel, był charakter atrybutów boskich. Bóg, zgodnie z nauką Mahometa, określony był 99 imionami, oznaczającymi Jego naturę. Ortodoksi uważali owe imiona za cechy Boga, Jemu właściwe i stanowiące z Nim samym jedność. Natomiast wszelkie atrybuty ziemskie są stwarzane przez Boga, a więc od Niego zależne. Temu właśnie rozdźwiękowi sprzeciwił się Wasil ibn Ata. Uznał, iż skoro atrybuty ziemskie pochodzą od Boga, nie ma podstaw do uważania atrybutów boskich za współwieczne Allahowi. Imiona boskie miałyby być wyłącznie tworem ludzkiej myśli, nie miałyby samoistnego charakteru, a tylko czasowo-myślny, będąc całkowicie uzależnionymi od ludzkich umysłów. Co więcej, stanowią dowód na słabość umysłu ludzkiego w procesie poznawania Boga, ponieważ rozum nie mogąc wniknąć w Jego naturę, musi używać własnych, niezdarnych konstrukcji, by móc pojąć, czym On mniej więcej jest.

To wszystko przywołuje na myśl platońską naukę o ideach i późniejszy spór o uniwersalia. Zastosowana przez Wasila ibn Atę metodologia miała już typowy filozoficzny charakter, z której wynikały dość radykalne konsekwencje – jeśli imiona boskie są wyłącznie tworami ludzkich umysłów, to i sam Koran, rzekomo współwieczny z Bogiem, jako „słowo recytowane” jest jedynie efektem myśli ludzkiej, a więc został stworzony w czasie. Będąc wytworem umysłu jest podatny na krytykę, zawiera błędy i nie ma tak boskiego charakteru, jak się początkowo wydawało. Dlatego właśnie należy wobec niego stosować krytyczną myśl, i poddawać go obróbce intelektualnej. To zaś, co z rozumem jest sprzeczne, należy tłumaczyć alegorycznie. Jednocześnie mutazylici nie kwestionowali świętości Koranu, podkreślali tylko jego przekazanie przez Boga w czasie i nadanie mu zrozumiałej dla człowieka, nieboskiej formy.

Poza tym najbardziej znanym zagadnieniem, jaki poruszył Wasil ibn Ata, jest kwestia predestynacji. Wytknął islamowi niekonsekwencje, jaką była z jednej strony nieskończona moc Allaha, którego wola z góry przesądza o losach każdego człowieka (co by znaczyło m.in. tyle, że nasze zbawienie lub potępienie jest już faktem, który tylko czeka, żeby się dokonać), a obowiązkiem poddania się woli bożej z drugiej – muslimin znaczy „uległy”(woli boskiej). Należy więc przydać człowiekowi wolną wolę, by mógł samodzielnie zasłużyć na zbawienie.

Mutakallimuni

Nurt ten jest pochodną mutazylitów i pod postacią aszaryzmu stał się ortodoksyjną doktryną islamu wykorzystującą elementy koncepcji dialektycznych krytyków. Po zakwestionowaniu przez Wasila ibn Atę wieczności Koranu, grupa ortodoksów rozpoczęła dociekania nad księgą jako „słowem Boga”(Kalamu-Illahi), skąd czerpią swą nazwę. Owi dogmatycy mieli jednak przygotowanie filozoficzne i zamierzali wyjaśnić religię językiem stoików. Przyjęli również atomizm jako obowiązujący model fizyczny świata. Pozwalał on na wytłumaczenie aktu stworzenia i uzależnienia wszelkich zdarzeń od jego woli. Otóż wszechświat jest zbiorem stworzonych przez Boga i identycznych atomów, z których każdy stanowi samoistną substancję i które łączą się bądź dzielą w zależności od zamiarów boskich, co rusz występując w innych konfiguracjach. To doskonale wyjaśniało ciągłą zmienność świata. Człowiek, będąc sumą atomów, jest całkowicie zdeterminowany wolą bożą.

Prąd ten, ujęty ostatecznie w doktrynalny system przez Abu-l-Hasana al-Aszariego z Basry, po uwzględnieniu sunny awansował na oficjalną wykładnię islamu. Język, jakim posługiwali się mutakallimuni, był ściśle filozoficzny (pojęcia substancji, atomu czy przyczyny), a zapożyczony od Greków atomizm uznano za naukę zgodną z Koranem.

Isma’ilici

Ambicją ismailitów było znalezienie kompromisu między panującą ortodoksją i krytyką oświeconych umysłów. By utrzymać jedność świata arabskiego należało ujednolicić praktyki religijne oraz znaleźć takie rozwiązanie, które gwarantowałoby zgodność elementów objawionych i racjonalnych. Stało się to możliwe dzięki filozofii Plotyna, neoplatonika z Aleksandrii, który w swoim systemie specjalną rolę przewidział dla pierwiastka mistycznego. I właśnie mistyczny i ezoteryczny profil ma koncepcja ismailitów. Koran, będąc par excellence słowem bożym, należy uważać za wiedzę tajemną, której egzegezą miałaby zajmować się filozofia. Było to posunięcie obliczone przede wszystkim na jednostki wybrane, a nie przeciętnych wyznawców.

Jeśli chodzi o metafizykę ismailitów, to na szczycie całej drabiny bytów jest Bóg. Jest On stwórcą, bytem pierwszym i jednością absolutną. Z niego wyłania się rozum powszechny – jest to pierwszy rozum, będący „Jednością Wtórną”, który jest odpowiedzialny za kreacje i zarazem jednoczenie wielości, jest duszą świata (on tworzy wszechświat) i z niego powstają dusze ludzkie. Ismailici wierzą w Allaha, jedność powszechnego rozumu i jedność Proroka jako rzecznika tegoż rozumu. Kalif Ali, tkwiąc w duszy świata i w rozumie powszechnym w jedności z Mahometem, jest obrońcą boskiego objawienia Proroka. Z tejże duszy świata wywodzą się również imami, którzy są apostołami Mahometa i którzy jako jedyni dysponują wiedzą o jego objawieniu, a jako wybrani mają wyłączne prawo do interpretacji Koranu. W ten sposób z filozofii zrobiono dość zawiłą metodologię o rysie nierozumowym, wręcz kosmicznym, ale miało to na celu pogodzenie ortodoksji i myśli krytycznej.

Rozwój filozofii nieteologicznej

Od początku IX wieku w społeczności muzułmańskiej zaczęło szerzyć się wolnomyślicielstwo. Spowodowane było to coraz większą znajomością dzieł greckich, a zwłaszcza Arystotelesa[1]. Zagrażało to pozycji religii, a w związku z tym podstawom ładu społecznego i politycznego. Z drugiej strony napędziło umysłowość arabską i przyczyniło się do rozwoju wielu nauk, m.in. matematyki.

W obrębie tej zreformowanej filozofii można wyróżnić dwa działy: neoplatoński i stricte arystotelesowski. Ten pierwszy związany był również z Arystotelesem, lecz z syryjskimi tłumaczeniami Stagiryty. Odbiegały one nieco od jego oryginalnych koncepcji, gdyż ich wykładnia była neoplatońska, a więc biegunowo różna. Racjonalna myśl arystotelesowska uwikłana w mistycyzm Plotyna gubiła spójność tego systemu. Najbardziej znanymi myślicielami tego nurtu są Ibn Massara i Al-Ghazali.

* Ibn Massara (zm. 931) – twórca teorii łączącej neoplatonizm, manicheizm i elementy hermetyzmu egipskiego, zaproponował teorię emanacji: z pierwotnego prabytu wyłania się duchowo-świetlista materia, z której wywodzi się dusza wszechświata, będąca matką dusz świata przyziemnego. Powstające z niej dusze stworzeń żywych spajane są prawem miłości w duszy świata, o ile nie poddadzą się naturze (przyrodzie), którą kieruje prawo nienawiści. By umożliwić powrót duszom, które zboczyły, dusza świata wydaje z siebie natchnionych wyznawców, tworzących kulty religijne. Jest to niekonsekwentna filozofia, owiana mistyką, czego nie omieszkał wytknąć jej autorowi Al-Ghazali.

* Al-Ghazali (1059-1111), koncentrował się na poszukiwaniu podstaw dla religii, uzyskanych jednak nie w sposób rozumowy, lecz dzięki wiedzy wewnętrznej zdobytej od Boga. Osiągnął to właśnie dzięki Plotynowi – szukał zbawienia w ascezie i praktykach sufickich, jako że umysł jest z natury zbyt słaby, by móc pojąć Boga i religię. Jednak mistyczne osiągnięcie Boga dostępne jest tylko dla wybranych, dlatego spotyka się z taką niechęcią filozofów.

Koran jest świętością i żadne zapędy filozofów, by próbować go naświetlić, nie mają racji bytu. To tylko sprzeniewierzanie się Bogu. Należy uznać Jego wszechprzyczynowość, gdyż jest on jedynym bytem koniecznym i wszystko się do niego sprowadza, a pytania o sens, mechanizm i wszelkie zasady doczesnego świata należy zostawić na pośmiertne spotkanie z Najwyższym.

Filozofia Al-Ghazaliego jest w istocie czystą mistyką, jest przewartościowaniem neoplatonizmu w stronę niefilozoficzną, jest krytyką stosowania rozumu w teologii, krytyką wymierzoną zwłaszcza w Arystotelesa.

Reorientacja arystotelesowska

Przesadą byłoby stwierdzenie, że rozwój filozofii w państwie kalifów Arabowie zawdzięczają wyłącznie recepcji Arystotelesa. Znano wiele antycznych szkół, a i Corpus Arystotelicum nie był oczyszczony z interpretacji platońsko-plotyńskich. Jednak wyraźnie widać pokłosie Stagiryty w obszarze zainteresowań – zwrócono się w stronę nauk przyrodniczych, metodologii, metafizyki, matematyki i logiki, ale również polityki, etyki i psychologii. Doceniono w ten sposób erudycję greckiego męża i jego warsztat – do kwestii problematycznych odnoszono się z dużą śmiałością, otwartością, lecz krytycznie. Ten nurt przyniósł dwóch największych myślicieli świata arabskiego – Awicennę i Awerroesa. Szczególnym ośrodkiem arystotelizmu był Bagdad, siedziba dynastii Abbasydów.

* Al-Kindi (ok. 800 – ok. 873/9), znany jako „filozof Arabów”, doskonały znawca Arystotelesa, koncentrował się na naukach przyrodniczych powiązanych z metafizyką, epistemologią i logiką. Opierając się na metodologii matematycznej (ona bowiem zajmuje się zagadnieniami najbardziej abstrakcyjnymi), Al-Kindi skonstruował swą doktrynę poznawczą: wyróżnił cztery rodzaje umysłu, z których ostatni jest odpowiedzialny za rozumowanie, poznanie czy dowodzenie. Ten rodzaj spotyka się m.in. u proroków, dlatego wiedza im objawiona to szczyty filozofii, poniekąd nawet filozofia pierwsza, jako dana przez Boga. Odwołując się do perypatetyckich kategorii formy i materii oraz pojęcia pierwszego poruszyciela, Al-Kindi usiłuje pogodzić myśl arystotelesowską z Koranem, co jednak nie spotkało się z ciepłym przyjęciem ortodoksji.

* Al-Farabi (870-950), uchodził wśród mu współczesnych za „Drugiego Nauczyciela”, drugiego po Arystotelesie. Fascynowała go logika perypatetycka i metodologia nauk, a jego życie zdominowane było dążeniami do opracowania dróg poznania prowadzących do prawdy. W logice widział on narzędzie do zrozumienia Koranu, bez niej kultowi religijnemu groziła zdaniem Al-Farabiego jałowość i schematyczność. Jego metafizyka jest dość zgodna z Koranem – filozof znając niechęć dogmatyków do Arystotelesa, wplótł wątki neoplatońskie. Jeśli zaś chodzi o człowieka, to Al-Farabi upatruje jego doskonałości w myśleniu i poznawaniu wszechrzeczywistości (czyli przede wszystkim Boga) za pomocą filozofii (zwłaszcza metafizyki), nauki i teologii. Czynnikiem poznania jest umysł, substancja odrębna od duszy i ciała. Dzieli się on na cztery stopnie, z których szczególne miejsce zajmuje umysł czynny umożliwiający dotarcie do Najwyższego. Na nim opiera też Al-Farabi swoją etykę i politykę.

* Awicenna (Ibn Sina, 980-1037), wybitny filozof i lekarz pochodzenia perskiego, nazywany „trzecim Arystotelesem”, swą sławę w filozofii zawdzięcza głównie swoistej arystotelesowsko-neoplatońskiej metafizyce. Otóż podłożem wszechświata jest materia, wieczna (czyli niestworzona), acz nieuformowana. Jednak świat w potocznym rozumieniu nie jest wieczny, lecz został stworzony, przez nadanie formy owej materii. Za to odpowiedzialny jest Bóg, jednak nie bezpośrednio, a poprzez hierarchiczne wyłanianie bytów twórczych – najpierw powstał pierwszy intelekt, potem inteligencje niższe, i tak aż do form rzeczy materialnych. Najwyższy dokonuje tego nie wolą, a myślą, ponieważ wola jest domeną ludzką. Poznanie Boga można osiągnąć dzięki udziałowi intelektu czynnego w człowieku (nie jest to intelekt immanentny rodzajowi ludzkiemu), do którego się dochodzi rozumowaniem. Czasem można owo poznanie osiągnąć w mniej pracochłonny sposób, tzn. mistycznie.

* Awerroes (Ibn Ruszd 1126-1198), ostatni wielki filozof arabski rodem z Kordoby. Wszechstronnie wykształcony, zasłużył się jako komentator Arystotelesa (w bardziej konsekwentny sposób niż Awicenna wyzbył się wątków neoplatońskich), co doceniło średniowiecze, nazywając Stagirytę po prostu „Filozofem”, a Awerroesa „Komentatorem”. Choć przejął od Plotyna gradualizm metafizyczny między Bogiem i człowiekiem, a od Awicenny współwieczność Boga i materii to zapamiętany został dzięki poglądom na naturę rozumu i śmiertelność duszy, które to poglądy miały nota bene rodowód Arystotelesowski. Rozum ludzki jest ostatnim z tworów, które wyłoniły się ze stwórcy i ma charakter bezosobowy. Jest jeden, wspólny wszystkim ludziom i jest to jedyny pierwiastek duszy, który przetrwa śmierć. Dusza ludzka, a dokładnie to, co jest w niej osobowe, jest przemijalna.

Takie spojrzenie nie mogło oczywiście znaleźć uznania wśród ortodoksyjnych duchownych, dlatego Awerroes zastosował unik nazwany później (dość mylnie) nauką o podwójnej prawdzie. Oświadczył, że treści religii i filozofii są sobie pokrewne, religia tylko obrazowo usiłuje przekazać prostym ludziom to, co jest dla nich zbyt trudne do zrozumienia i co osiągają oświecone umysły. Myśliciel został za to potępiony, a jego pisma spłonęły na stosie, i choć później wrócił do łask, to nigdy nie odzyskał już tej formy intelektualnej.

Wymienieni i pokrótce scharakteryzowani tu myśliciele nie wyczerpują oczywiście tematu. Niewiele mniejsze znaczenie miały postacie Avempacego, Abubacera czy ruch Braci Czystości. Jednak celem niniejszego opracowania miało być zwrócenie uwagi na istnienie czegoś takiego jak filozofia arabska, co okazało się być szczególnie ważne również dla naszej kultury, a zwłaszcza dla chrześcijaństwa – to właśnie Arabowie przekazali Europejczykom dzieła tak popularnego u nich Arystotelesa.

Bibliografia:

· Fuller B.A.G., Historia filozofii, t. I, Filozofia starożytna i średniowieczna, przełożył Glinka Z., PWN, Warszawa 1966

· Legowicz J., Historia filozofii średniowiecznej Europy zachodniej, PWN, Warszawa 1986

· Legowicz J., Zarys historii filozofii, Wiedza Powszechna, Warszawa 1983

· Reale G., Historia filozofii starożytnej, t. II, Platon i Arystoteles, przełożył Zieliński E. I., RW KUL, Lublin 1996

· Tatarkiewicz W., Historia filozofii, t. I, Filozofia starożytna i średniowieczna, PWN, Warszawa 1988

[1] Arystoteles ze Stagiry był bardzo racjonalnym, chciałoby się powiedzieć „zdroworozsądkowym” filozofem. Stworzył podwaliny logiki klasycznej i nie dopuszczał niemal żadnych pozaziemskich wytłumaczeń – krytykował m.in. idee Platona, swojego bezpośredniego nauczyciela. Szczególną rolę przypisywał jednak metafizyce, jako „pierwszej filozofii”, zajmującej się najbardziej ogólnymi prawami tego, co jest, czyli po prostu bytu. W swych rozważaniach dotarł do pierwszego poruszyciela (w ten sposób tłumaczył ruch), który miałby być samomyślącą się myślą – jako twór doskonały miałby być niematerialny i zatopiony w samym sobie, gdyż wszystko poza nim nic nie warte jest jego uwagi. Ruch wywoływałby przez przyciąganie do siebie pośledniejszych tworów. Była to Arystotelesowska koncepcja Boga, całkowicie oderwanego od ludzkiej rzeczywistości, nie będącego jej sprawcą i nieingerującego w cokolwiek. Taka wizja była nie do przyjęcia przez wszystkie wielkie religie monoteistyczne, czyli m.in. przez islam. Z drugiej strony arystotelizmu odrzucić się nie dało, jako bardzo rozumowej, przemyślanej i precyzyjnej filozofii, uzbrajającej myślenie w szereg pożytecznych narzędzi. Ten konflikt interesów niósł ze sobą poważne konsekwencje.

Jedna myśl nt. „Filozofia arabska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *