Byłam u okulisty

Pod koniec stycznia udałam się do specjalisty, który przyjmuje w Warszawie, ściślej w Aninie i zajmuje się najpierw orzekaniem czy istnieją możliwości leczenia wzroku w Polsce lub za granicą, a potem, w wielu przypadkach, o ile to możliwe, zajmuje się samym leczeniem.

Zgodnie z moimi przewidywaniami stwierdził, że z moimi oczami już nic nie da się zrobić. Dodał, że całkiem prawdopodobne, iż za kilkadziesiąt lat technika będzie w stanie zastąpić oczy. Mogłoby się to odbywać np. na zasadzie wszczepiania diody w mózg, która odbierałaby obraz z kamery noszonej na wysokości oczu. Ponoć takie eksperymenty już się robi.

Nie jest mi przykro. Zawsze byłam wewnętrznie przekonana, że operacja nic mi nie da. Zrobiłam to bardziej dla mojej mamy, która chciała mieć pewność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *