Koniec współpracy z Fundacją Integralia

Po prawie ośmiu latach bycia pracownikiem Fundacji Grupy Ergohestia na rzecz integracji zawodowej osób niepełnosprawnych Integralia nadszedł czas, by się pożegnać.
Była to moja pierwsza praca na poważnie; sektor pozarządowy, korporacja, jaką jest Hestia, wielozadaniowe obowiązki, studia z Public Relations, cenne znajomości, trening interpersonalny, to tylko niektóre korzyści, jakie odniosłam w wyżej wymienionym czasie. „Wyrobiłam się”, okrzepłam, nabrałam doświadczenia.

Tak czy tak, rozwój to zmiany. Dlatego bardzo liczę na to, że w nowej sytuacji, w jakiej się znalazłam, nowym kraju, u progu nowych okoliczności osobistych uda mi się znaleźć takie zajęcie – czy to zawodowo czy wolontarystycznie, – które pozwoli mi realizować albo swoje potrzeby, albo pasje, a najlepiej jedno i drugie! Sama więc sobie życzę dziś powodzenia.

Jedna myśl nt. „Koniec współpracy z Fundacją Integralia

  1. ćześć
    Czytam twój blog jak podchodzisz do życia chyba nie łatwego,ile robisz dla siebie i innych.jesteś niesamowita .Też mam problem z oczami ciut inny ja widzę.ale od jakiegoś czasu interesuje mnie problem niewidomych. napisz jak masz czas i ponarzekaj na kłopoty bycia niewidomą osobą ,kiedyś chciałam założyć fundacje dla osób niewidomych, ale życie inaczej się ułożyło.
    Pozdrawiam
    Teresa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *