Wieczór na tandemie

Wczoraj spędziłam naprawdę bardzo miły wieczór w towarzystwie Olgi na tandemie. Pojechałyśmy sobie dość już późnym wieczorem na Mąciak, na lody, moje ulubione. Ogromne i pyszne. O prawie 21.00 były jeszcze otwarte. Potem jeździłyśmy deptakiem, ulicami Gdańska. Rower pożyczyłam od kolegi Krzyśka, bardzo fajna maszyna. W galerii w katalogu Lipiec-grudzień2008 zamieszczam zdjęcie, jak stoję przy rowerze, rozmawiając właśnie z Krzyśkiem. Chciałam go uspokoić, że i my i rower jeszcze żyjemy. Patrząc na nie możecie mi zazdrościć, że właśnie za moment będę rozkoszować się lodami.
Naszła mnie ogromna ochota, żeby nabyć taki rower. Może dzięki tej stronie znajdę sponsora? 🙂

Jedna myśl nt. „Wieczór na tandemie

  1. Ach super było! I jeszcze będzie. Czeka nas jeszcze jazda bez trzymanki z Tobą w roli prowadzącej. No może niekoniecznie bez trzymanki ale bedzie pewnie równie ostro. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *