„Odwaga” – Anna Świrszczyńska

Świrszczyńska Anna

Odwaga

Nie będę niewolnicą żadnej miłości.
Nikomu nie oddam celu swego życia,
swego prawa do nieustającego rośnięcia
aż po ostatni oddech.

Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa,
spragniona czułości jak astmatyk powietrza,
z jakim mozołem buduję w sobie
swój piękny człowieczy egoizm,
zastrzeżony od wieków
dla mężczyzny.

Przeciw mnie
są wszystkie cywilizacje świata,
wszystkie święte księgi ludzkości
pisane przez mistycznych aniołów
wymownym piórem z błyskawicy.
Dziesięciu Mahometów
w dziesięciu wytwornie omszałych językach
grozi mi potępieniem
na ziemi i wiecznym niebie.

Przeciw mnie
jest moje własne serce.
Tresowane przez tysiąclecia
w okrutnej cnocie ofiary.

3 myśli nt. „„Odwaga” – Anna Świrszczyńska

  1. Pozwolę sobie dodać komentarz osobiście. Chciałabym jedynie podzielić się refleksją, iż ten punkt widzenia jest moim własnym od dłuższego już czasu. Przekładając poezję na prostszy język uważam, iż potrzeba miłości i frustracja wynikająca z jej braku jest w 90% wmówiona nam przez całe wieki pisanych książek, przekazywanych legend. Podlegamy ciągłej, stałej i niezmiennej indoktrynacji, według której tylko miłość i życie z drugim człowiekiem – czytaj dla drugiego człowieka – może nam dać pełne szczęście. Szkoda tylko, że tej pełni nigdzie nie widać. Uważam, że wpajanie takiego punktu widzenia przynosi więcej szkody, niż pożytku. Jednocześnie, tak jak autorka wiersza, wiem, że już się stało, że już i my uległyśmy temu wmówionemu pędowi ku miłości, a więc i my będziemy jej szukać. Tak więc pierwsza zwrotka wiersza, jest jedynie pobożnym życzeniem

  2. Kobieta będąca obiektem westchnień całkowicie oddanego jej partnera – nie pisałaby takich rzeczy, tj. o potrzebie zerwania z wielowiekową tradycją, która rzekomo każe kobiecie szukać miłości po to tylko, by stać się ofiarą męskiego egoizmu i przy okazji wypełnić macierzyńską powinność! Wg mnie to taki manifest kobiety rozczarowana swą samotnością, trochę zgorzkniałej a trochę tym przestraszonej, która dla poprawy nastroju wmawia sobie, że samotność nie jest wcale stanem nienormalnym, a odwrotne przekonanie wynika jedynie z błędnego przeświadczenia o służebnej roli kobiety. Tymczasem potrzeba spełnienia się w drugim człowieku jako potwierdzenie sensu własnego istnienia jest naturalna, a nie narzucona przez tradycję! Poszukiwanie miłości to nie żadne przekleństwo kobiet, lecz właściwe obu płciom wzajemne poszukiwanie pierwiastków męskiego i żeńskiego, Jin i Yang w celu osiągnięcia harmonii i dynamicznej równowagi. Tak zbudowany jest Wszechświat. Nie każdy minus napotka swego plusa, nie każdy człowiek znajdzie swoje szczęście, ale trzeba się starać i mieć nadzieję…

  3. Odebrałam tę postać jako młodą kobietę w ciąży. Targają ją emocje, dlatego wiersz wydaje się być tak agresywny. Kobieta wie, że jeżeli usunie tę ciąże, to będzie potępiona „na ziemi i wiecznym niebie”. Buntuje się przeciwko tradycyjnej roli kobiety – matki, żony, służącej, chociaż wie, że pragnie czułość. Instynkt macierzyński jest dla niej przekleństwem. Nawet serce „tresowane” wydaje się być przeciwko niej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *