Jak niewidomi odnajdują się w terenie

(Z „Wiedza i myśl” wrzesień 2009)
Stanisław Kotowski
Odnajdywanie obiektów w terenie

Zadanie lokalizacji różnych obiektów nie należy do najłatwiejszych dla osób słabowidzących, nie mówiąc już o niewidomych.

Wzrok jest zmysłem dalekiego zasięgu – telereceptorem. Za jego pomocą niezmiernie łatwo orientować się nawet w wielkiej przestrzeni. Inaczej jest z niewidomym. Z dużym uproszczeniem można powiedzieć, że dla niego przedmioty, a nawet wielkie obiekty, oddalone na wyciągnięcie ręki, nie istnieją. Nie spostrzega on ich, dopóki nie wejdzie z nimi w bezpośredni kontakt. Oczywiście, jest to uproszczenie, bo przecież różne przedmioty wydają lub odbijają dźwięki, wydzielają zapachy, wibrują, promieniują ciepło, ciągnie od nich chłód. Wszystko to umożliwia niewidomemu orientację przestrzenną, samodzielne poruszanie się po drogach, unikanie niebezpieczeństw, zderzania się z przedmiotami itp.

Aby niewidomy mógł swobodnie poruszać się po mieście, musi opanować metody posługiwania się długą, białą laską i musi orientować się w otoczeniu.

Orientacja taka wymaga „podziału” drogi na mniejsze odcinki, a w każdym z nich wyszukania i zapamiętania charakterystycznych elementów, które mogą być wykrywane za pomocą dotyku, słuchu, powonienia, wibracji itp.

Każde wyjście do miasta wymaga najpierw pokonania drogi do ulicy – podwórza czy ścieżki osiedlowej. Nie nastręcza to najczęściej trudności, nie licząc nowych osiedli. Wówczas niekiedy trzeba zapamiętać kilka zakrętów, skrzyżowań ścieżek, drzewek, domów. Ale i w tym przypadku wyjść zwykle jest dosyć łatwo. Trudniejszy może okazać się powrót do domu. Dalsze uwagi, być może, ułatwią i to zadanie.

Gdy niewidomy już znajdzie się na ulicy, jego postępowanie zależy od celu wyprawy. W przypadku gdy udaje się np. do sklepu go, kiosku, koleżanki – najczęściej cel jego marszruty znajduje się stosunkowo blisko i należy osiągnąć go bez korzystania ze środków komunikacji miejskiej.

Jak już wspomniałem, całą trasę należy rozczłonkować na mniejsze. Nie wszystkie odcinki drogi powstałe z takiego podziału wymagają jednakowego napięcia uwagi, postrzegania równej liczby szczegółów itp. Jeżeli celem naszym jest np. dom koleżanki, znajdujący się przy trzeciej, równoległej ulicy, i jest on przesunięty w prawo o dwie przecznice w stosunku do naszego, podział całej trasy będzie wyglądał mniej więcej tak:

Pierwszy odcinek należy wyznaczyć od wyjścia na ulicę do najbliższego skrzyżowania. Jeżeli na naszej ulicy są dobre chodniki, należy śmiało iść aż do skrzyżowania. Skrzyżowanie to można wykryć, słysząc samochody lub tramwaje jadące poprzeczną ulicą. Można je wyczuć, trafiając laską na krawężnik. Czasami jednak zejście z chodnika na jezdnię nie jest wyczuwalne, a poprzeczna uliczka jest mało ruchliwa. Wówczas należy zapamiętać inne cechy danego odcinka. Mogą to być: nachylenie terenu, wyraźnie nierówny chodnik, ogrodzenie z siatki, prętów lub drewnianych sztachet, budynki, wolna przestrzeń, okrągły słup ogłoszeniowy, rodzaj nawierzchni chodnika, drzewa lub ich brak, żywopłot, koniec trawnika, zapach drogerii, piekarni, sklepu rybnego i może jeszcze inne, podobne cechy. Gdy już dojdziemy, musimy wiedzieć, w którą stronę należy skręcić.

Drugi odcinek wyznaczamy od zakrętu w przecznicę do trzeciej ulicy równoległej do naszej. Dlatego teraz trzeba iść śmiało aż do trzeciej przecznicy. Wiemy już, jak odnajdywać skrzyżowania.

Trzeci odcinek zaczyna się po skręceniu w prawo, w ulicę, przy której znajduje się dom koleżanki, i kończy na drugiej przecznicy. Postępujemy w opisany sposób.

Czwartym odcinkiem będzie droga od skrzyżowania z drugą przecznicą do domu koleżanki. Jest to znacznie trudniejszy etap drogi.

Dom ten może znajdować się dosyć daleko od skrzyżowania, w szeregu innych, połączonych z nim domów lub jest oddalony od ulicy i prowadzi do niego trudno zauważalna alejka. Jeżeli tak jest, należy na tym odcinku drogi wyszukać jakieś łatwo zauważalne punkty orientacyjne – budkę telefoniczną, przerwę w szeregu domów czy kawiarnię. Należy dojść do ustalonego punktu, np. kawiarni. Następnie trzeba wiedzieć, że od kawiarni do szukanego domu jest np. około 80 metrów. Trzeba też wiedzieć, że do tego domu wchodzi się bezpośrednio z chodnika, najpierw w bramę, później na podwórze i następnie do domu albo należy przed blokiem skręcić, wejść za dom i odszukać właściwą klatkę schodową.

Przy odszukiwaniu domu i klatki schodowej potrzebne są dalsze znaki orientacyjne. Wówczas najczęściej nie ma już tak wyraźnych sygnałów jak przecznice, tory tramwajowe, mosty, wiadukty itp. Trzeba się zadowolić trawnikami, drzewkami, chodnikami prowadzącymi do poszczególnych klatek schodowych, zapachem, żwirem ścieżki, a nawet rodzajem drzwi, klamki, schodów itp.

Nie można wymienić wszystkich punktów orientacyjnych, z których korzysta niewidomy. Zależy to od właściwości terenu. To, co w jednym przypadku może okazać się bardzo przydatne, w innym nie występuje albo nie jest zauważalne, np. z powodu śniegu. Ważne jest, żeby niewidomy nauczył się gromadzić w pamięci różnorodne sygnały i je interpretować. Gromadzenie doświadczeń, myślenie i wyciąganie wniosków jest najważniejsze.

Podobnymi sygnałami można kierować się przy poszukiwaniu innych obiektów. Szkoły, zakłady pracy, sklepy, urzędy, punkty usługowe mieszczą się również w budynkach. Odszukujemy je więc podobnie jak dom koleżanki.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na jeden rodzaj obiektów – przystanki tramwajowe i autobusowe.

Wybierając się na przystanek, należy drogę do niego podzielić na odcinki, podobnie jak tę do koleżanki. Wszystkie odcinki należy też podobnie rozpracować. Na uwagę zasługuje tylko ten ostatni – od łatwo zauważalnego znaku orientacyjnego do samego przystanku.

Zadanie to ułatwia lokalizacja przystanków najczęściej w pobliżu skrzyżowań. Niestety, nie jest to ściśle przestrzegana zasada i odległość od skrzyżowania może być większa lub mniejsza. Tak samo przystanek raz znajduje się przed skrzyżowaniem, innym razem za nim. Należy więc znać takie szczegóły. Przy poszukiwaniu przystanku najtrudniejszy jest również ostatni etap – odszukanie samego przystanku.

Jeżeli przystanek zlokalizowany jest np. w pobliżu restauracji czy blisko skrzyżowania – nie ma problemu z jego znalezieniem. Gorzej, jeżeli znajduje się dosyć daleko od skrzyżowania i nie ma w pobliżu łatwo zauważalnych znaków orientacyjnych. W sytuacji takiej należy wiedzieć, że przystanek znajduje się np. około 200 metrów od skrzyżowania. Nie jest łatwo krokami wymierzyć tę odległość ani oszacować jej na wyczucie. Ale w przybliżeniu jest to możliwe. Na kilkadziesiąt metrów przed spodziewanym przystankiem należy poszukiwać wiaty przystanku, ławki, kosza na śmieci, słupka z tablicą i wysłuchiwać stojących ludzi. To powinno wystarczyć.

Podzieliliśmy się uwagami dotyczącymi znanych fragmentów miasta. Poszukiwanie wybranych obiektów w nieznanym mieście czy dzielnicy jest odrębnym zagadnieniem i zostanie oddzielnie omówione.

Źródło: „Pochodnia” lipiec 1997 r.

Jedna myśl nt. „Jak niewidomi odnajdują się w terenie

  1. Nawet fajnie napisane. Mnie ciekawi temat z jakim się spotkałem ostatnio czytając z zeszłego roku czasopismo „Charaktery”. Był konkurs dla maturzystów, mogli wygrać darmowe indeksy. Wystarczyło napisać opowiadanie na jeden z tematów. Jednym z nich brzmiał: „Wyobraźnia wzrokowa osób niewidomych”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *