Jak to jest z przywilejami? – historyjka

Byłam dzisiaj świadkiem czegoś, co co prawda nie zdarzyło się w supermarkecie, ale miało związek z zakupami i jestem tym zbulwersowana. Sklep w pobliżu miejsca pracy kilka minut przed ósmą, kolejka na pół sklepu a kolega również niewidomy nie dość że podszedł na bezczelnego prosto do lady bez kolejki, to jeszcze poprosił panią sprzedawczynię, żeby przyniosła mu jakąś wędlinę z drugiego końca sklepu. Ja stałam karnie na końcu kolejki. Pomyślałam sobie – powiem mu, że to widziałam i wytłumaczę, że była wielka kolejka i jedna kasjerka, wytłumaczę, co należy zrobić żeby kupić wędlinę w tym sklepie i gdzie jest koniec kolejki, bo może biedny chłopak nie wie. No więc teraz wytłumaczę wam: To jest nieduży sklep – taka wązka i długa kiszka. Jak się wchodzi, to na wprost jest lada i on tam właśnie poszedł. Natomiast jak po wejściu do sklepu zrobi się w prawo zwrot, to po lewej stronie są lodówki z różnymi rzeczami, dalej jakieś tam półki a na końcu druga pani waży wędlinę i jakieś tam warzywa. Jak już ludzie wezmą co tam chcą, to tam z głębi sklepu formuje się koniec kolejki i idzie ta kolejka w kierunku tej lady przy drzwiach. Sprzedawczyni podaje wszystkim pieczywo, ciastka i jakieś tam ciasta, waży cukierki, ale ponieważ w okolicy mnóstwo ślepactwa się kręci a ten sklep jest już od lat, to przyzwyczajony personel podaje też inne rzeczy, które normalnie klient bierze sobie sam a po tę wędlinę i warzywa to i tak idzie się na koniec sklepu do drugiej pani. Postanowiłam, że wytłumaczę mu to wszystko jak również to, że był cały sklep ludzi i jak mu nie wstyd młodemu człowiekowi pchać się bez kolejki. Jednak on nie dał sobie nic wytłumaczyć. Stwierdził, że on nie będzie się uczył na pamięć, w którym sklepie jak formuje się kolejka a nie będzie stał z boku jak głupi na imieninach. Powiedział też, że zawsze „takie sprawy załatwia w taki sposób”. Byłam tym bardzo zbulwersowana i powiedziałam mu, że on nie ma chorych nóg tylko oczy na co on mi odpowiedział, że w związku z tym nie widzi kolejki. To podziałało na mnie jak płachta na byka i nie będę opowiadać co działo się dalej. W każdym razie ja osobiście jestem przeciwna puszczaniu osób niewidomych w sklepie bez kolejki. Jest to relikt poprzedniego systemu, gdzie nie było wystarczającej ilości produktów żywnościowych i była to… no nie wiem… chęć ulżenia, dania możliwości zakupu towaru. Teraz takiej potrzeby nie ma. Można przepuścić co najwyżej osobę, która z różnych powodów zdrowotnych nie może długo stać na nogach. Osoby niewidome do takich się nie zaliczają. Można im co najwyżej wskazać koniec kolejki i pilnować, żeby taka osoba w odpowiednim momencie przesuwała się do przodu. Moim zdaniem ludzie mylą białą laskę z kulą lub laską podpórczą. Wydaje im się również, że osoba niewidoma jest słaba i nie może stać. Co o tym myślicie? Ja osobiście jeśli ktoś chce mnie przepuścić bez kolejki, to jeśli tylko mówi „proszę podejść bez kolejki”, to udaję, że go nie słyszę albo że to nie do mnie a jeśli próbuje mnie szarpać i ciągnąć, to mu się wyrywam. Dochodziło też do utarczek słownych w takich sytuacjach, ale miało to miejsce jeszcze przed remontem tego sklepu, kiedy to kolejka stała często na dworze.

Fakt. Ze mną jest podobnie generalnie jestem przeciw nadmiernym i niczym nie uzasadnionym przywilejom. W środkach komunikacji gdy ktoś ustępuje mi miejsca odpowiadam „dziękuję bardzo, nogi mam na szczęście zdrowe”. Zdarzyło się czasem, że delikwent się obrażał że toniby chce dobrze a tu jakieś głupie gadanie. A co powiecie na gościa, który na legitymację PZN wjeżdżał za darmochę wyciągami narciarskimi? Jeszcze skubany chwalił się jaki to on niby cwany, a mnie szlak wtedy trafiał.

2 myśli nt. „Jak to jest z przywilejami? – historyjka

  1. Witam, Ja mieszkam w Warszawie i Wawce zdarza się, że kierowcy autobusów bądź tramwajów nie ruszą, gdy ktoś nie ustąpi miejscai to jest bardzo żenujące. Ale swoją drogą to do historyjki tu przytoczonej mam ambiwalentne uczucia, bo jeśli ktoś chce Ci pomóc to na siłę nie odmawiaj, bo zrazisz i w razie nagłej potrzeby nie otrzymasz pomocy,

  2. osób niewidomych które proszą o pomoc jest naprawdę mało i uważam że kiedy poczekam 2 minuty dłużej w kolejce bo Pani kasjerka chcę pomóc osobie niewidzącej to nic naprawdę mi się nie stanie. Osoby niewidome mają więcej przeszkód w życiu i sobie doskonale z nimi radzą. Osoby widzące mogą poświęcić im te dwie minuty by ułatwić jakąś czynność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *