Nie widzieć znaczy siedzieć w domu? – Fragmenty postów

Zaczerpnięte z forum:
http://forum.niepelnosprawni.pl/topic_show.pl?tid=730

na początku z góry przepraszam jeśli kogoś urażę pytaniami.
jestem całkowicie widzący i nigdy nie znałem niewidomego.
tak kiedyś się zastanawiałem jak to jest nic nie widzieć i szczerze mówiąc nie potrafię sobie tego wyobrazić.
jeszcze mogę postawić się w sytuacji kiedy ktoś widział i stracił wzrok, ale jeśli ktoś się urodził niewidomy ?
możecie słuchać radia, jeśli ktoś umie braila to może czytać książki, no ale co dalej ?
jak spędzacie całe dnie ? no bo przecież na spacery nie chodzicie bo i po co ?
czy da się to wogóle wytłumaczyć komuś takiemu jak ja który widział od zawsze ?

Nadia:
Na pewno ciężko jest sobie to wyobrazić ( sama też się nad tym kiedyś zastanawiałam), ale nie rozumiem co to znaczy „na spacery nie chodzicie bo i po co? Człowiek oprócz wzroku poznaje świat innymi zmysłami- dotyk, zapach, smak, słuch. Jeśli któryś ze zmysłów zawodzi to inne wyostrzają się. Wystarczy zamknąć oczy żeby wyostrzył sie słuch i dotyk. Zapewniam Cię że ludzie niewidomi radzą sobie w życiu, zakładają rodziny, zajmują sie domem, pracują, a o spacerach nawet nie wspomne.

Szczepan
…osoba niewidoma też stara się skorzystać
z życia i tak jak mówisz wykorzystuje inne zmysły. Przecież jaki by niebył problem ze zdrowiem wszyscy mamy podobne pragnienia i uczucia i potrzeby.
Nie dzielmy ,nie klasyfikujmy , czy prawo do szczęścia zależy od choroby ? Nie.
To prawo wszyscy mamy , niejesteśmy innym gatunkiem jesteśmy ludźmi więc potrzeby i oczekiwania mamy jak wszyscy ludzie.

kobieta:
opowiem pokrótce swoją historię ,która właściwie zaczęła się od pytań zadawanych sobie „jak to jest”. Ja jestem osobą niedowidzącą – ale moja sąsiadka, w moim wieku od dawna choruje na oczy. Wróciła pewnego razu z rehabilitacji w Bydgoszczy i pokazała mi jak się czyta brajlem, jak szydełkowała, jak to, jak tamto – wtedy oglądałam i wielkie dziwy we mnie się jawiły. Mówiłam wówczas do niej ze zdziwieniem „przecież ty widzisz” – a ona mi na to, że traci wzrok i turnus był przygotowaniem jej do życia po utracie widzenia. Wiedziałam – że są inne zmysły, które po utracie wzroku się wyostrzają. Nigdy nie przypuszczałam, że mnie to też dotyczyć będzie. A jednak, nie minął nawet rok – od tamtego „zdziwienia” jak mnie los doświadczył właśnie w ten sposób. Teraz wiem,że niewidomy nie może ale MUSI czytać, pisać, śpiewać, tańczyć, kochać, marzyć, spacerować ect

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *