Seks grupowy

W kolorowych tygodnikach erotycznych aż roi się od ogłoszeń w stylu: „para poszukuje drugiej pary w celu wymiany wzajemnych doświadczeń”. Co sądzić na ten temat? O opinię na ten temat poprosiliśmy seksuologa, dr Macieja Dokrzewskiego.
– Zainteresowanie seksem grupowym przybiera spore rozmiary. Przynajmniej takie wyniki przyniosły ostatnie badania przeprowadzone wśród naszych rodaków. Duża grupa ankietowanych przyznaje, że nie potępia podobnych zachowań. Oczywiście ogromny wpływ ma tu poziom wykształcenia, wiek, religijność i środowisko – uważa dr Dokrzewski.

Seks ze… świeżo zaoraną ziemią

Zacznijmy od tego, że w starożytności orgie towarzyszące uroczystościom kultowym miały znaczenie magiczne. Wierzono, że uprawiane publicznie i grupowo stosunki seksualne zachęcą bogów do większej ziemskiej, życiodajnej działalności. Magiczno-symboliczne wierzenia ludzi antyku przetrwały w świadomości kulturowej bez mała do czasów nam współczesnych. Zachowały się chociażby w znanym do niedawna zwyczaju kopulowania na świeżo zaoranej ziemi. Średniowieczne, orgiastyczne obchody karnawału, jak również obyczaj Nocy Świętojańskiej, można łatwo powiązać z orgiami na dworze Tyberiusza, Kaliguli czy Nerona.

W strojach eremitów

Nastawienie orgiastyczne jest prawdopodobnie integralną cechą ludzkiej osobowości. Być może związane jest z naszą pamięcią gatunkową, pamięcią promikuitywnego seksu grup ludzkich u zarania gatunku homo sapiens. Rozkwit orgiastycznych zachowań seksualnych przypada w Europie na wiek XVIII i XIX. Ówcześni przedstawiciele arystokracji we Francji, Niemczech i Anglii szczególnie gustowali w tego typu zabawach. Pałace Versaille, Fontainbleau, Trianon słynęły z ogrodów miłości, gdzie wszystko co przynosiło rozkosz było dozwolone. Słynny był ogród miłości zwany Ermitage margrabiego Georga Wilhelma von Bayreutha, gdzie seks uprawiano w strojach braci i sióstr eremitów. Znane były w całej zachodniej Europie erotyczne kluby towarzyskie. Niektóre łączyły grupowe praktyki seksualne z pewną ideologią, a nawet quazi-religią. Przystąpienie doń łączyło się z rytuałem. Nie każdy mógł jednak zostać członkiem takiego klubu. Seks orgiastyczny był bowiem zastrzeżony dla ludzi należących do elity towarzyskiej i finansowej.

Orgazmocentryczni faceci

Ciekawym jest fakt, że tak duże zainteresowanie seksem orgiastycznym w pewnych kręgach społecznych przypada na okres oświecenia, gdy restrykcyjne normy moralne mieszczaństwa zaczynały dominować, gdy myśliciele epoki propagowali życie w zgodzie z rozumem i nieuleganie zgubnym zmysłom. Pełna demokratyzacja seksu grupowego nastąpiła dopiero w XX wieku. Z okresu tzw. rewolucji seksualnej, który w rzeczywistości wcale nim nie był, wiąże się wzrost zainteresowania seksem grupowym.

Raporty socjoseksuologiczne notują, że w USA 15 proc. mężczyzn i 10 proc. kobiet miało doświadczenia seksualne tego rodzaju. W Europie Zachodniej i w Polsce zjawisko ma podobny wymiar. Regułą jest, że kobiety zwykle niechętnie podejmują grupową aktywność seksualną. Najczęściej motywem współuczestnictwa jest dla nich namowa lub żądanie partnera. Jest to prawdopodobnie związane z faktem, że kobiecie dla osiągnięcia pełnej satysfakcji seksualnej niezbędny jest związek uczuciowy z partnerem. Mężczyźni za to nastawieni są orgazmocentrycznie, tzn. satysfakcjonuje ich czysto fizjologiczna warstwą seksu.

To tylko biologia

Seks grupowy jest niewątpliwie seksem prymitywnym, spełniającym jedynie funkcję biologiczną. Nie spełnia natomiast wcale funkcji psychologicznej i społecznej. Partnerzy są dla siebie zarówno emocjonalnie jak i osobowościowo zupełnie anonimowi. W bardzo wielu przypadkach, zachowanie, które ma być lekiem na partnerską nudę powoduje wzrost poczucia alienacji i egzystencjalną frustrację.

Z pewnością żadna z odmian seksu grupowego nie daje możliwości pełnej, wielowymiarowej realizacji głęboko ludzkiej potrzeby sensu życia i potrzeby kontaktu lub wręcz więzi z drugim człowiekiem. Do mojego gabinetu trafiają ludzie szukający w seksie grupowym recepty na partnerską nudę. Tymczasem po zakosztowaniu tej formy współżycia czują się jeszcze bardziej zniechęceni i osamotnieni. W podobnych przypadkach doradzam, by porzucili podobne praktyki, zaś uatrakcyjnienia współżycia szukali raczej wewnątrz związku lub dokonali niezbędnych przewartościowań.

Źródło: facet.interia.pl

4 myśli nt. „Seks grupowy

  1. Artykuły nawet ciekawe, ale jaki jest sens powielania treści internetowych z portali, na których jest ich dużo więcej i częściej ich przybywa… Czyżby pomysł na prywatną wirtualną kopię internetu dla autorki i jej znajomych? Czekam zatem nadal na przynajmniej nutkę indywidualności w tak interesującym przecież dziale strony.

  2. Czy to znaczy, że ty uczestniczysz i pochwalasz takie zachowania,Moniko? Czy chciałabyś mieć kiedyś męża i dzieci i mino wszystko uczestniczyć w orgiach i mówić mężowi,że mimo iż ślubowałaś mu wierność i MIŁOŚĆ spać z wieloma partnerami na raz i mówić, że nic się nie stało?

  3. Czy sensem życia jest przyjemność czy miłość?! Kobiety szukają miłości-muszą dać sex .Mężczyźni szukają seksu muszą dać miłość(a często w swoim egoizmie biorą seks -nie dają miłości)A kobieta tęskni….Bóg jest Miłością i nauka Jezusa…nie cudzołóż…

  4. Gwałt zbiorowy jest to również forma seksu grupowego. Bywa,że niektórzy z nich są zmuszani do współudziału groźbą i szantażem.Dlatego ten proceder powinien być zabroniony a nie tylko odradzany przez p.Dokrzewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *