Sex, jak elektryczność

Seks i elektryczność – podobne wyrazy:
istotą obu pojęć jest podział na fazy,
w jednym mamy potencję, w drugim potencjały,
gdy wzrasta natężenie to opór jest mały,
duży opór zaś dużym kończy się napięciem,
a spięcie może kogoś zrobić czyimś zięciem.

Niech zatem trafi w sedno ma myśl łatwopalna –
– rozwiązanie zagadki: sprawność seksualna.

Ona wszak tak jak iskra z napięcia się rodzi
obca jej filozofia, bynajmniej nie chłodzi,
bez treningu opada jak sportowcom forma
gdy masz niskie morale – staje się niesforna
a staje kiedy wierzysz w nieuchronną hossę
trwającą aż do chwili gdy podpierać nossem
się będziesz musiał walcząc na miłosnej scenie
i głosu słabnącego tejże słuchać z drżeniem.

A za kilka miesięcy spytasz: „Co mnie naszło?
Tak żeszmy zaszaleli, że Słoneczko zaszło…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *